Powered By Blogger

sierpnia 17, 2026

Sierpniowy ogród – spacer po rabatach, skoszona trawa i przygotowania do końca lata.

 

Dzień dobry w poniedziałek! 🌿

Co słychać w ogrodzie?

Zapraszam Was dzisiaj na spokojny, poniedziałkowy spacer. Tym razem będzie trochę inaczej niż zwykle – mniej szczegółów, a więcej ogólnych kadrów. Zajrzymy do każdej rabaty, zobaczymy, co się zmieniło, a to, co najbardziej przyciągnęło moją uwagę, pokażę Wam oczywiście z bliska.

Uwielbiam takie poniedziałkowe poranki. Wszyscy jeszcze śpią, w domu cisza, naokoło cisza i spokój, a ogród budzi się bardzo powoli. Jest jeszcze wcześnie. Nawet ptaki nie ćwierkają tak intensywnie jak później. Słońce nieśmiało wychyla się zza drzew, a ja – oczywiście boso – spaceruję po mokrej od rosy trawie.

Po weekendzie taki spacer jest mi szczególnie potrzebny, bo nie miałam okazji tak spokojnie przejść się między rabatami w długi weekend i zajrzeć w każdy zakamarek i sprawdzić, co się dzieje.

Dzisiaj nadrabiam zaległości. Zaglądam, doglądam, podziwiam i oczywiście już planuję kolejne ogrodowe prace na ten tydzień. Choć przyznam, że tym razem planów będzie raczej niewiele, bo ostatnie dni dały nam wszystkim nieźle w kość.

Koszenie trawy na całego!

Mieliśmy ostatnio naprawdę intensywne koszenie trawy. I kiedy mówię „intensywne”, to naprawdę mam na myśli hardcore. 😅

Pracowaliśmy wszyscy, a ja z ledwością nadążałam z rozkładaniem świeżo skoszonej trawy na rabatach. Trawy było tak dużo, że momentami zastanawiałam się, gdzie ja właściwie mam ją jeszcze położyć!

Niektóre rabaty są już tak gęsto porośnięte, że trudno znaleźć w nich miejsce, żeby wcisnąć choćby palec. 😂 Tam już nie ingerowałam, bo żeby rozsypać trawę, musiałabym najpierw wchodzić pomiędzy rośliny, wiązać je, podwiązywać i robić sobie drogę.

A tego na razie nie chcę.

W pracach pomagały mi również dzieci. Oczywiście obowiązkowo w rękawiczkach!

Dlaczego? Bo mój mąż kosi naprawdę wszystko. Jeździ kosiarką po całym ogrodzie i nie omija nawet pokrzyw. A uwierzcie mi – świeżo skoszona pokrzywa nadal potrafi nieźle poparzyć. Co więcej, nawet ta, którą wcześniej suszyłam na herbatę, potrafi jeszcze zapiec, kiedy się jej dotknie.

Tak więc rękawiczki były absolutnie obowiązkowe. 😉

Pracy było mnóstwo, ale efekt?

Przerósł moje oczekiwania.

Skoszona trawa – mój ogrodowy hit

Jeżeli miałabym wskazać jedną rzecz, którą naprawdę warto wykorzystać w ogrodzie, byłaby to właśnie skoszona trawa.

Rozkładam ją na rabatach i bardzo sobie chwalę takie ściółkowanie. Trawa pomaga zatrzymać wilgoć w glebie, ogranicza przesuszanie podłoża i z czasem rozkłada się, wzbogacając ziemię.

I właśnie podczas ostatniej fali upałów było to bardzo dobrze widać.

Mimo wysokich temperatur ogród właściwie cały czas wyglądał tak samo. Rośliny nie cierpiały szczególnie z powodu braku wody i naprawdę świetnie sobie radziły.

Oczywiście podlewania wymagały moje rośliny w donicach oraz… moje nieszczęsne Annabelki. 😅

Ale poza tym ogród poradził sobie naprawdę dobrze.

Dlatego jeszcze raz powtórzę:

Ściółkujcie rabaty tym, co macie pod ręką!

Skoszoną trawą, słomą, a w odpowiednich miejscach również trocinami.

Z trocinami trzeba jednak uważać, bo nie wszystkie rośliny je lubią. Ich zastosowanie warto dopasować do potrzeb konkretnego stanowiska. Dobrze sprawdzą się między innymi przy roślinach kwasolubnych, takich jak hortensje, azalie czy różaneczniki.

Lawenda natomiast zdecydowanie nie potrzebuje takiego towarzystwa.

Moje Annabelki doczekają się zmian

A skoro już jesteśmy przy Annabelkach…

Jedną z nich w końcu po prostu ścięłam. Wszystkie kwiaty trafiły na wianek. 🌿

I powiem Wam szczerze – trochę już mnie te kwiaty zmęczyły. 😅

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł, żeby w przyszłości posadzić wszystkie moje Annabelki razem, na jednej rabacie.

Być może kiedyś taka rabata rzeczywiście powstanie.

Chciałabym wtedy skupić się na nich bardziej, zrobić im porządne stelaże i trochę poeksperymentować z prowadzeniem tych roślin. Jeśli wszystkie będą w jednym miejscu, zdecydowanie łatwiej będzie mi je obserwować, testować różne rozwiązania i sprawdzić, co najlepiej się u mnie sprawdza.

A tymczasem… będę korzystać z ich kwiatów i robić z nich kolejne dekoracje. 🌿

Sierpień jeszcze trwa

I tak sobie spaceruję po tym moim ogrodzie i myślę, że sierpień jest naprawdę niezwykłym miesiącem.

Z jednej strony wciąż mamy wakacje. Jeszcze czekamy na ciepłe, letnie dni, żeby korzystać z kąpieli, odpoczywać i łapać te ostatnie wakacyjne chwile.

Zostały przecież jeszcze dwa tygodnie wakacji.

A z drugiej strony poranki i wieczory mają już w sobie coś z września. Jest chłodniej, spokojniej, światło jest inne… Jakby lato powoli zaczynało się żegnać, ale jeszcze wcale nie chciało odejść.

Dlatego trzeba cieszyć się tym, co mamy.

Z porannej rosy.

Z ciepłego słońca.

Z ciszy w ogrodzie.

Z kwiatów.

Z warzyw i owoców, które właśnie teraz dają nam swoje plony.

I oczywiście ze skoszonej trawy. 😄

Skoszona trawa, skoszona trawa i jeszcze raz skoszona trawa!

To chyba będzie moje ogrodowe hasło na ten tydzień. 🌿

A teraz zapraszam Was na spacer po ogrodzie. Zajrzymy do każdej rabaty, zobaczymy, co w sierpniu dzieje się w moim ogrodzie i co najbardziej przyciągnęło moją uwagę.

Życzę Wam pięknego, spokojnego i dobrego tygodnia. ❤️

Niech będzie pełen słońca, ogrodowych przyjemności i małych chwil, które dają nam dużo radości.

Do zobaczenia w ogrodzie! 🌿

A jeśli macie ochotę zajrzeć do nas jeszcze częściej, zapraszam również na nasz kanał YouTube. 🎥🌱


























































Z pozdrowieniami Agata 🙋🏼 

1 komentarz:

  1. Ależ musieliście mieć tej trawy po koszeniu! Fajnie, że nic się nie marnuje i od razu trafia na rabaty. U mnie też druga połowa sierpnia ma już trochę wrześniowy klimat – szczególnie rano i wieczorem. A z Annabelkami jestem ciekawa, czy faktycznie doczekają się kiedyś swojej osobnej rabaty. Taka większa grupa musi wyglądać naprawdę efektownie. Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń