Powered By Blogger

września 06, 2026

Wrzesień w ogrodzie – warzywniak, kwiaty i pierwsze oznaki jesieni

 

Wrzesień… 🌿

Jeszcze lato, a już coraz wyraźniej czuć jesień.

Czuć ją o poranku, kiedy wychodzę z domu, a trawa jest mokra od rosy i zanim dojdę do samochodu, mam już mokre buty. 😉 Wieczory też zrobiły się chłodne, dni krótsze, a ostatnio wiatr przypominał nam, że lato powoli będzie musiało ustąpić miejsca jesieni. Były już takie dni, że człowiek zaczął się nawet zastanawiać, gdzie jest czapka.

A przecież jeszcze tak niedawno było naprawdę gorąco…

We wrześniu ogród zaczyna mówić trochę innym głosem. Na rabatach pojawiają się ostatnie kwiaty lata. U mnie królują rozchodniki, trawy, hibiskusy, astry i zawilce. Kwitną dalie, hortensje pięknie się rumienią, a liście powoli zmieniają kolory.

I właśnie teraz zaczyna się ten niezwykły czas, kiedy kwiaty przestają być tylko kwiatami. Przekształcają się w nasiona, tworząc zupełnie nowe dekoracje. Szczególnie pięknie wyglądają róże z ich przekwitającymi owocostanami, a powojniki… te srebrzyste, delikatne puchostany potrafią zachwycić bardziej niż niejeden kwiat. 🤍

We wrześniu pięknie prezentują się również trawy. Ich kwiatostany łapią wiatr i światło, poruszają się przy każdym podmuchu. To właśnie teraz ogród zaczyna być bardziej miękki, lekko nostalgiczny i spokojniejszy.

A w warzywniaku?

Tam jeszcze wcale nie myślimy o końcu sezonu. 😉

Wciąż dojrzewają pomidory, pojawiają się jeszcze ogórki, a fasolki mamy w tym roku naprawdę pod dostatkiem. Malin niestety niewiele, ale nie można mieć wszystkiego.

W lipcu po wykopaniu czosnku wysiałam jeszcze bób, buraczki i trochę zielonego i dzięki temu nawet teraz możemy zaglądać po świeże plony. Warzywniak jest zielony, gęsty i bardzo buszowaty. I właśnie taki lubię najbardziej.

Bo jak wiecie, u mnie w warzywniaku są nie tylko warzywa. Są też kwiaty. 🌸 A kiedy wszystko razem się przeplata, tworzy się z tego taki mały, kolorowy ogród, w którym aż chce się spacerować.

Choć ostatnie wichury trochę mu dokuczyły. Powywracały aksamitki, szarłaty, dalie… trzeba będzie to wszystko powoli uporządkować.

I właśnie na tym będzie polegał nasz wrześniowy spacer.

Pomalutku zaczniemy sprzątać ten cały bałagan. 😉 Usuniemy chwaściory, przesadzimy truskawki i zaczniemy przygotowywać warzywniak na kolejną porę roku.

Truskawki, które rosły na naszej ściance, prawdopodobnie trafią na podwyższone grządki. Przekonałam się, że na takiej ściance najlepiej sprawdzają się odmiany powtarzające, owocujące długo, aż do jesieni. Te, które owocują tylko raz, u nas nie sprawdziły się najlepiej. Trzeba je podlewać, a później jeszcze odpowiednio zabezpieczyć na zimę.

Niestety część sadzonek odmiany owocującej aż do późnej jesieni wymarzła mi podczas zimy.

Na ściance być może wysiejemy więc groszek. W końcu jego plonowanie trwa stosunkowo krótko, a później można wykorzystać miejsce na coś innego. U nas po groszku pięknie piął się fasolnik. W małym warzywniaku trzeba przecież dobrze gospodarować każdą przestrzenią.

Będą też inne zmiany.

Jedne maliny niestety musimy usunąć. Odmiana okazała się taka, że owoce nie zdążają u nas dojrzeć przed nadejściem chłodów.

Z warzywniaka zniknie również jagoda goji. Kwitnie pięknie, ale owoców od lat właściwie nie ma. Szkoda miejsca na roślinę, która tylko zajmuje przestrzeń.

Nie doczekamy się też w tym roku dyń ozdobnych. Niestety nie zdążą już dojrzeć.

Ale za to dostojnie prezentuje się lasecznica trzcinowata, a malina pnąca, którą rozmnażałam w woreczkach, pięknie się ukorzeniła. Możemy więc działać dalej. 🌿

Bo taki właśnie jest ogród.

Coś się kończy, coś zaczyna. Jedne rośliny usuwamy, inne przesadzamy, jeszcze inne rozmnażamy. Każdy sezon coś nam pokazuje i czegoś uczy.

A wrzesień?

To chyba jeden z tych miesięcy, w których najłatwiej zauważyć, jak bardzo ogród się zmienia.

Jeszcze daje nam kolory, jeszcze dojrzewają warzywa i owoce, jeszcze kwitną dalie i hibiskusy, jeszcze trawy kołyszą się na wietrze…

Ale gdzieś pomiędzy tym wszystkim już słychać jesień.

Zapraszam Was dzisiaj na wrześniowy spacer po naszym warzywniaku. 🌿🍅🌸

Zobaczcie, co jeszcze rośnie, co dojrzewa, co zakwitło, a co będziemy już powoli żegnać.

Bo zanim przyjdzie przymrozek i skosi to, co jeszcze kwitnie, trzeba nacieszyć się tym wrześniowym ogrodowym chaosem. 🤎
















A w ogrodzie 




















Dziękuję, że znów byliście ze mną. 🤎

Do zobaczenia na kolejnym spacerze po moim ogrodzie! 🌿 Agata 🙋🏼

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz