czwartek, 13 czerwca 2019

...

Witajcie.

Nie wiem od czego by tu zacząć.Tak ciężko mi napisać cokolwiek od tragedii, jaka nam się przydarzyła. 2 czerwca utonął mój brat, a był świetnym pływakiem. Przepływaliśmy razem jeziora wzdłuż i wszerz... Nie wierzę, że nie ma go już wśród nas. Jak mogło do tego dojść....
W szpitalu walczy o życie jego 7letni synek... A mój bratanek. Modlimy się i wierzymy że wkrótce wróci do nas,do domu, do szkoły, do rodziny.

Wierzę że istnieje życie tam na górze, wysoko w chmurach i brat czuwa nad Patryczkiem. Wierzę...

W tych ciężkich chwilach trudno mi coś zrobić... Nie mam sił...
Kwiaty kocham, dziś mnie tak nie radują jak zawsze... Ogród płacze razem ze mną...próbuję mnie pocieszyć, zaskoczyć jak zawsze... Zapomnieć nigdy nie zapomnę tej tragedii. A Łukasz zawsze zostanie w moim sercu.
Mam nadzieję że chociaż Wam sprawie przyjemność..























Jesteśmy częścią przyrody. Natura działa cuda....



Wierzymy w cuda...



Cuda się zdarzają...
Patryk to silny, energiczny chłopczyk... Zawsze było go pełno i wszędzie, radosny, rozbrykany.... Patryczku wracaj do nas.

Prosze o modlitwę...

Spokojnej nocy.