wtorek, 19 czerwca 2018

Kolory lata...

Witajcie,mnie  ostatnio mało...ja nie wiem,hihi ,,niby wszystko to samo a czas leci,wsio w locie,nawet zdjęcia...skrzydeł po ciąży dostałam.
A wiecie czemu.Mój brzdąc rośnie ,mały gaduła i już wymaga więcej uwagi.Dzisiaj skończył 8 tygodni ;-)
Jak ten czas leci;-)
Zafunduje mu czasami spacerek po ogrodzie.Bidulek taki zmęczony że zasypia na ręcach .
Mam nadzieje że Wy mi nie zaśniecie i pozostawicie po sobie ślad w postaci komentarza.Tak dla mnie żebym wiedziała że żyjecie ,nie popadaliście podczas tych upałów...
dla odmiany dzisiaj chłodniej,chmury krążą od kilku dni i nic.Do cholery kiedy padnie ten deszcz,przecież to nawet grzyba nie będzie...a co poschło to szkoda pisać...
Co żyje ,już pokazuję.Koniec gęgolenia.
Kolorowo ciut bo to chyba już lato...

róże jak zakwitną tak przekwitają,straszny to dla nich rok,przynajmniej u mnie.









 A co zaplanowałam z czereśniami a to się zobaczy...

co dalej...dalej też słodko,
jagodzianki

i kolorowo...

hosty poszły w liście

nawet padagrycznik popadał z braku wody

floksy mimo suszy rozkwitają


godencja ssamosiejka

mam i ja stokrotke afrykańską




lilie o tak ,my ich miłośnicy czekamy,ba gdzie niegdzie już kwitną to ja czekam


i pokazuję na koniec mój warzywniaczek...mam nadzieję że w poście o nim Was zaskoczę ;-) to już wkrótce.
Halo śpicie ???
bo mój mały śpi ;-)



przesyłam cieplutkie pozdrowienia i życzę odrobiny deszczu.
pa.