Dzień dobry w poniedziałek! 🍂 Jesień, która nie chce się kończyć…
Dzień dobry, kochani! ❤️
Dzisiaj małe podsumowanie tego, co u nas w ogrodzie, bo przyznam Wam szczerze, że trochę się ostatnio zaniedbałam z relacjami. Ale jak tu siedzieć w domu, kiedy za oknem taka piękna pogoda? 😂🌞
Od ostatniego wpisu mieliśmy tylko jeden poranny przymrozek. Po deszczu zrobiło się biało, ale temperatura wynosiła około +2°C i, całe szczęście, ogród przetrwał to bez większych strat! Przetrwały dalie, aksamitki i cynie. Wciąż robiłam bukiety, a fasolka nadal pięknie zawiązuje strąki. Kto by pomyślał, że jeszcze w październiku będziemy zajadać się świeżą fasolką? 😍
Cebulę jeszcze wykopywałam, ogólnie warzywniak… no cóż, o tej porze roku zazwyczaj byłby już dawno posprzątany. W tym roku jednak jesień rozpieszcza nas pogodą, więc nie zamierzam robić wszystkiego na siłę. Tym bardziej że ogórki i pomidory wciąż jeszcze są! Kto by uwierzył? 😂
🍓 Malinowe porządki i nowy początek
W końcu uporządkowaliśmy nasze czerwone maliny! Zastanawiałam się nad dokupieniem kilku sadzonek odmian owocujących już w czerwcu, ale po przemyśleniu sprawy stwierdziłam, że na razie zostaję przy tych, które znam i lubię.
Dlaczego? Bo cenię sobie rozwiązania, które nie dokładają mi niepotrzebnej pracy. ❤️
Maliny owocujące na pędach dwuletnich wymagają pilnowania, które pędy już owocowały, a które trzeba zostawić na kolejny sezon. A ja wolę mieć mniej kombinowania. Wolę poczekać trochę dłużej na pierwsze owoce i mieć spokojniejszą głowę.
Wykopaliśmy więc maliny, pozbyliśmy się tych, które nie owocowały i nie rokowały najlepiej, a zostało nam pięć–sześć naprawdę ładnych sadzonek. I teraz uwaga! Posadziliśmy je w… gąsienicy po koparce! 😂
Ziemię wzbogaciłam kompostem i liśćmi, maliny porządnie podlałam, a na dniach przytnę pędy i przykryję wszystko grubą warstwą liści. Wiosną zadbamy o dalsze odżywienie roślin, między innymi nawozem króliczym lub granulowanym.
Czasem nie trzeba kupować nowych sadzonek i wymyślać wszystkiego od początku. Wystarczy wykorzystać to, co już mamy, i dać roślinom nową szansę. 🌱
A skoro o malinach mowa, zbieramy również ich pędy na nasz domowy maliniak. To napar, który bardzo lubimy, szczególnie w chłodniejsze dni. Pędy można przechowywać w zamrażarce, jeśli chcemy mieć je pod ręką poza sezonem. Zbieramy zdrowe, niepryskane pędy, a przed przygotowaniem naparu odpowiednio je myjemy.
🌸 Hortensje Annabelle i szpaler z rozchodników
Kolejna rzecz, która bardzo mnie cieszy, to mój wymarzony szpaler hortensji Annabelle!
W końcu udało się posadzić je w miejscu, które od dawna miałam na oku. Rosną w półcieniu, a tuż za nimi znajduje się warzywniak, dzięki czemu będę mogła korzystać z istniejącego systemu podlewania. Praktyczne rozwiązania są najlepsze! 😁
To miejsce znajduje się przy drodze wjazdowej, więc już wyobrażam sobie, jak latem pięknie będzie wyglądał ten biały szpaler. Mam nadzieję, że hortensje szybko się rozrosną i stworzą taką jasną, kwitnącą ścianę.
Z mojego doświadczenia wynika, że hortensje świetnie radzą sobie w półcieniu, a u mnie nawet te rosnące w cieniu potrafią pięknie wyglądać. Pełne słońce nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, szczególnie gdy ziemia szybko przesycha.
Przy okazji zrobiłam również szpaler z rozchodników. Wykorzystałam duże kępy, które świetnie wyglądają w jesiennym ogrodzie. Czasami wystarczy przesadzić rośliny, które już mamy, żeby stworzyć coś zupełnie nowego. Bez wielkich zakupów i niepotrzebnego wydawania pieniędzy.
Teraz pozostaje mi tylko cierpliwie czekać na efekty. A z cierpliwością w ogrodzie bywa różnie, prawda? 😂🌿
🐔 Kury w ogrodzie – pomocnicy, ale z umiarem!
Nasze kury coraz częściej zaglądają do ogrodu i muszę przyznać, że jesienią mogą być naprawdę pomocne. Grzebią w ziemi, wyszukują owady i inne drobne organizmy, a przy okazji korzystają z przestrzeni, której latem nie mogą mieć do dyspozycji w takim zakresie.
Ale uwaga! Nie oznacza to, że kury powinny przez cały czas swobodnie chodzić po wszystkich rabatach.
Ja wypuszczam je tylko od czasu do czasu, na kilka godzin. Jesienią, kiedy większość roślin kończy wegetację, łatwiej znaleźć dla nich bezpieczne miejsce. Nadal jednak trzeba uważać na młode nasadzenia, cebule kwiatowe i rabaty, w których ziemia została świeżo przekopana.
Tam, gdzie posadziłam już cebulki, kur nie wpuszczam. Nie chcę, żeby moje tulipany skończyły jako przypadkowe znalezisko podczas kurzych poszukiwań! 😂
Ogród jest duży, więc mogę wybrać miejsce, w którym kury nie narobią szkód. Wszystko z umiarem. Kury mogą być sprzymierzeńcami ogrodnika, ale nie zastąpią rozsądnego planowania i ochrony roślin.
🌾 A teraz czas traw! Czy miskant olbrzymi jeszcze zakwitnie?
Jesień to również czas traw ozdobnych. Uwielbiam ich widok o tej porze roku, kiedy ogród zmienia kolory, a źdźbła pięknie poruszają się na wietrze. 🌾
Do tematu traw jeszcze wrócimy, bo czekam na kwitnienie mojego miskanta olbrzymiego. Jestem bardzo ciekawa, czy w tym roku doczekam się jego kwiatostanów. Będę obserwować i oczywiście dam Wam znać!
Trawy potrafią nadać ogrodowi zupełnie inny charakter, szczególnie jesienią, kiedy wiele kwiatów już przekwita. To właśnie wtedy zaczynam jeszcze bardziej doceniać ich pokrój, ruch i piękno, które nie zawsze zależy od kwitnienia.
🍄 Jesień pachnie przetworami
Kiedy pogoda nie zachęca do pracy na zewnątrz, a ja mam wolne popołudnie, przenoszę się do kuchni.
Buraczki, grzyby i kolejne słoiki zapełniają półki w piwnicy. Uwielbiam ten moment, kiedy spiżarnia zaczyna wyglądać tak, jak powinna przed zimą. ❤️
Pracy jest sporo, ale później wystarczy otworzyć słoik i już mamy coś pysznego do obiadu. Domowe zapasy to dla mnie nie tylko smak, ale również ogromna satysfakcja.
Na swoją kolej czekają jeszcze pigwy. Wszystkie już zebraliśmy. Część zamierzamy wysuszyć, a kilka owoców zostawię na jakąś dobrą domową naleweczkę.
Każdy sezon ma swoje smaki, a jesień zdecydowanie należy do tych bardziej aromatycznych!
🥟 A w kuchni? Czas na konkretniejsze jedzenie!
Powoli zmieniamy też nasze obiadowe menu. Lekkie, letnie jedzenie ustępuje miejsca bardziej sycącym daniom, a na stole coraz częściej pojawia się kuchnia, która kojarzy mi się z domem i tradycją.
Ostatnio były pierogi z ziemniakami, szczypiorkiem i cebulką. Do tego śmietana albo majonez — wiadomo, każdy ma swoje upodobania! 😂
I właśnie takie jedzenie lubię najbardziej. Proste, domowe, bez udziwnień. Takie, przy którym człowiek naprawdę ma ochotę usiąść z rodziną i spokojnie zjeść.
A potem? Potem można wrócić do ogrodu, bo przecież zawsze znajdzie się coś do zrobienia!
🏡 Remont, domowa siłownia i przygotowania do zimy
U nas dzieje się nie tylko w ogrodzie! Trwa remont pokoi, o którym chyba już kiedyś wspominałam. Powoli realizujemy również pomysł, o którym myśleliśmy już od dawna — powstanie osobne pomieszczenie na naszą domową siłownię. 💪
Trochę sprzętu już mamy, jest bieżnia, atlas i kilka innych rzeczy. Teraz w końcu będzie na nie odpowiednie miejsce!
Dlaczego tak nam na tym zależy? Bo jesienią i zimą ruchu na świeżym powietrzu jest zdecydowanie mniej. Latem człowiek ciągle coś robi, chodzi po ogrodzie, przesadza, kopie, podlewa, zbiera plony. Nawet nie zauważa, ile ma ruchu w ciągu dnia.
A potem przychodzą krótsze dni, zimno, deszcz i ta szarobura pogoda, która potrafi skutecznie odebrać ochotę na wychodzenie z domu.
Dlatego oprócz jogi i medytacji dbamy również o regularne ćwiczenia. Nie tylko o umysł, ale i o ciało. Chcemy pozostać aktywni przez cały rok, a nie dopiero wtedy, kiedy wiosną znów ruszymy do ogrodu.
Własna siłownia będzie świetnym rozwiązaniem, szczególnie w te dni, kiedy za oknem leje, wieje i najchętniej człowiek nie wychylałby nosa spod koca. 😂
Remont jeszcze trwa, więc na efekty trzeba będzie poczekać. Ale jak już wszystko będzie gotowe, na pewno pokażę Wam, jak to wygląda!
🍂 Ogród jeszcze nie zasypia!
Powiem Wam szczerze, że warzywniak o tej porze roku zazwyczaj byłby już dawno posprzątany. A w tym roku? Jeszcze nie! 😂
Pogoda dopisuje, więc nie czuję presji, żeby wszystko robić natychmiast. Zostało już niewiele, choć wciąż są ogórki i pomidory, a ja nadal znajduję coś do zebrania albo poprawienia.
Śmiem twierdzić, że wystarczy kilka godzin i warzywniak będzie gotowy na zimę. Przynajmniej taki jest plan!
W ogrodzie wciąż mam kilka pomysłów do zrealizowania, a przecież to dopiero taka wczesna jesień, jeśli chodzi o pogodę. Zobaczymy, co uda się jeszcze zrobić, zanim nadejdzie prawdziwe ochłodzenie. Na pewno pokażę Wam efekty naszych prac. 🌿
❤️ A Wy jak wykorzystujecie jesienne dni?
Nie ukrywam, że nie lubię takiej szarej, burej i ponurej pogody. Kiedy pada deszcz, jest zimno i nieprzyjemnie, zupełnie nie mam ochoty wychodzić do ogrodu i działać na siłę.
Wtedy wolę wykorzystać ten czas inaczej. Robię przetwory, ogarniam dom, spędzam czas z dziećmi albo zajmuję się czymś, na co latem zwyczajnie brakuje czasu.
Bo przecież ogród to nie wszystko. Życie toczy się również poza rabatami, a jesień daje nam okazję, żeby trochę zwolnić i zająć się innymi sprawami.
I tak właśnie płynie nasza jesień. Trochę porządków, trochę przesadzania, trochę zbiorów, przetwory, domowe obiady, remont i plany na kolejny sezon.
Nie wszystko musi być zrobione natychmiast. Ogród ma swój rytm, a skoro pogoda pozwala nam jeszcze cieszyć się kwiatami i świeżymi plonami, to dlaczego mielibyśmy z tego nie korzystać?
A teraz jestem ciekawa, jak to wygląda u Was! ❤️
Co udało Wam się zrobić w ogrodzie tej jesieni? Pogoda pozwoliła zrealizować plany czy deszcz, zimno i pochmurne dni pokrzyżowały Wam szyki?
Podzielcie się w komentarzach. Chętnie poczytam, jak wygląda Wasza jesień i co jeszcze planujecie zrobić, zanim ogród zapadnie w zimowy sen.
Życzę Wam pięknego poniedziałku, dużo słońca i spokojnego wejścia w nowy tydzień! ❤️🍂
Do zobaczenia w ogrodzie! Agata













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz