Dzień dobry w poniedziałek!
Poniedziałek, który zapowiada piękny dzień, a może nawet piękny tydzień? Prognozy pogody wirują jak szalone i chyba same nie wiedzą, co nam przyniosą. Takiego wietrznego weekendu chyba nikt nie zapowiadał. A ja nie lubię wiatru, bo zawsze coś przywieje albo czegoś narobi w ogrodzie.
No to zaczynamy, kochani! Nowy tydzień przed nami, minęło zaledwie kilka dni od ostatniego wpisu, a w ogrodzie już wszystko wygląda inaczej. Zmiany zachodzą nieustannie – jedne kwiaty ustępują miejsca kolejnym, a ogród żyje swoim rytmem.
Początek lipca zapowiada się spokojnie. A jak wiecie – lipiec u nas to miesiąc lilii. Od tych maleńkich odmian, aż po lilie drzewiaste sięgające nawet dwóch metrów wysokości. Niestety w tym roku wiele z nich nawet nie wyszło z ziemi. Cebulki chyba nie poradziły sobie po zimie. A przecież pamiętacie – mieliśmy naprawdę srogą zimę. Być może zmarzły, a może po prostu wygniły. Trudno… Cieszę się tym, co jest.
Przyznam też, że jestem trochę zaskoczona jakością cebulek lilii kupowanych jesienią. Piękne, duże, zdrowe – a później rozkwitają zaledwie jednym pąkiem. Człowiek kupuje te same odmiany co kiedyś, sadzi je z takim samym sercem i troską, a jednak coś się zmienia. Jestem bardzo ciekawa tegorocznego kwitnienia lilii. Na razie są wyjątkowo grzeczne – chyba czekają na swój odpowiedni moment.
Za to widzę, jak hortensje bukietowe pędzą w kwiaty! W tym roku wyjątkowo im się spieszy. Bardzo mnie cieszy, że nawet podczas upałów radziły sobie świetnie bez mojej pomocy. Chociaż – jak wspominałam wcześniej – z konewką musiałam jednak podchodzić do moich Anabelek. Po całym dniu upału wyglądały naprawdę biednie.
Rozpoczął się już drugi tydzień wakacji. Weekend mieliśmy bardzo aktywny i myślę, że takie wakacyjne podsumowanie z pewnością jeszcze pojawi się na blogu. Oczywiście będzie mocno ogrodniczo!
Tymczasem zapraszam Was na spacer pośród moich ogrodowych włości. Może ktoś znajdzie odpowiednie miejsce dla naszej nowej roślinki – pana jałowca Horstmanna, jak go sobie nazywam. Ten wygibas, niczym ogrodowy strażnik, wciąż czeka w doniczce na swoje miejsce.
I wiecie co? Jakoś nie mogę go nigdzie ulokować. Kiedy już wydaje mi się, że znalazłam idealny zakątek, po chwili jednak zmieniam zdanie. Chciałabym, żeby był widoczny już z daleka. Chociaż dobrze wiem, że większość z nas chciałaby, aby wszystkie nasze rośliny przyciągały wzrok już od samej bramy.
Ale kiedyś usłyszałam bardzo mądre słowa:
„Ogród nie ma być do ogarnięcia jednym spojrzeniem. Ogród ma przyciągać i zapraszać do spaceru.”
I jak ja to uwielbiam…
A teraz sama biegam po swoich ścieżkach. Muszę zajrzeć do kwitnącej róży Doroty, sprawdzić co słychać u kokornaka, zobaczyć jak mają się moje pomidorki, obejrzeć kwiaty katalpy… I taki zwykły spacer po ogrodzie potrafi trwać nawet dwie godziny.
Mówię Wam – to jest cudowne uczucie.
Z lipcowych prac czekają mnie jeszcze wykopki czosnku jadalnego. Zawsze robię to wtedy, gdy przez kilka dni nie pada i staram się zdążyć do połowy lipca. Po zbiorach zostaje sporo wolnego miejsca, więc można działać dalej. Sieję wtedy ponownie szpinak, sałatę czy fasolkę.
Z wykonanych prac ogrodowych przycięłam już szałwię ozdobną i szałwię lekarską. Trochę też popieliłam, choć niewiele – przez pogodę i przez to, że wszystko tak pięknie się rozrosło. Nawet w warzywniku zrobiło się gęsto, a ja bardzo to lubię.
Nadal jednak nie przepadam za wiatrem. Skutecznie utrudnia pracę i zawsze coś poprzesuwa, połamie albo namiesza.
Zapraszam Was więc na spacer po ogrodzie i do następnego napisania.
Uważajcie na siebie i życzę Wam pięknych, spokojnych oraz pełnych słońca wakacji.
„Ogród nie pyta, czy masz czas. On po prostu każdego dnia pokazuje, że piękno rodzi się cierpliwie.”













































pięknie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję !!! Pozdrowionka
UsuńWitam Cię serdecznie. Spacer z Tobą to prawdziwa przyjemność. Zgadzam się z Tobą! Ogród trzeba zwiedzać, podziwiać i korzystać z niego na różne sposoby. Serdecznie Was pozdrawiam i życzę udanych wakacji.🤗🫶
OdpowiedzUsuńO tak. I wzajemnie.
UsuńBardzo lubię patrzeć na twój ogród. Pozdrawiam ❤️
OdpowiedzUsuńCieszę się . Dziękuję. Pozdrawiam
UsuńWszystkie Twoje roślinki i zielone zakątki są piękne, a TE HORTENSJE! Jakie one są śliczne :)) Teraz jest najlepszy czas na korzystanie z uroków ogrodu, więc wcale się nie dziwię! Sama bym tam siedziała od rana do wieczora :D
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam!
O tak. Dziękuję.
UsuńWitaj Agatko 🙂
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia! Te hortensje są przecudne! Są tak okazałe,że dech zapierają. Z przyjemnością obejrzałam wszystkie Twoje zdjęcia Kochana 😘
Dziękuję. Pozdrawiam
UsuńUwielbiam takie ogrodowe wpisy, bo aż można się na chwilę zatrzymać i poczuć ten spokój między kwiatami. Chyba właśnie to jest najpiękniejsze w ogrodzie, że on nigdy nie wygląda tak samo i czasem nawet „porażka” z cebulkami czy rośliną, która nie chce współpracować, jest częścią tej przygody. Z tym zdaniem, że ogród ma zapraszać do spaceru, a nie dawać się ogarnąć jednym spojrzeniem, bardzo się zgadzam — chyba podobnie jest z życiem, nie wszystko musi być od razu poukładane.
OdpowiedzUsuńDokładnie tak. Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
UsuńU Ciebie Agatko zawsze piękna i wielka różnorodność.
OdpowiedzUsuńTak ma być. Pozdrawiam
UsuńMyślę, że nawet dwugodzinny spacer po Twoim ogrodzie nie byłby wystarczającym czasem, aby zajrzeć w każdy kącik, obejrzeć każdą rabatę i powąchać każdą roślinną piękność! Masz tak sporo wspaniałych roślin, że zwiedzanie całego ogrodu trzeba byłoby zaplanować na caluśki jedne dzień :)
OdpowiedzUsuńUściski, Agatko!!!
Chyba tak Iwonko. Cały dzień i też będzie mało. Pozdrawiam
UsuńRozumiem Twój dwugodzinny spacer , bo też tak mam. Dzisiaj odkryłam , że piękne i bujne w tym roku ostróżki przez noc połamał wiatr. Ostatnio połamał jedną. Włożyłam do wazonu , ale na drugi dzień już się z niej sypało. Spacery po ogrodzie to najlepszy relaks. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌷🌷
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Pozdrawiam
UsuńMasz cudowny ogród. Moje hortensje jeszcze nie kwitną. Lilie pomarzły niestety. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPewnie jeszcze zakwitną. Na spokojnie. Ogród wymaga cierpliwości. Pozdrawiam
UsuńU Ciebie wszystko rośnie wcześniej bardziej ładnie niż gdziekolwiek.
OdpowiedzUsuńTym razem zachwyciły mnie orlaye i marchewki dzikie, chyba się nie mylę?
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Hej , wydaje mi się że wiele kwiatków zdecydowanie kwitnie później. Orlay nie mam. Niestety nasiona nie wzeszły. A dzika Marchew tak...mam w dużych ilościach.
UsuńI znowu u Ciebie pięknie i kolorowo. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńA tak... Zapraszam częściej. Pozdrawiam
UsuńMiło słyszeć, że ktoś tak uwielbia swoje hobby ♥ Mogę Ci zdradzić, że wiele osób zachwyca twój ogród. Jestem pewna, że nie tylko na blogu ale i w rzeczywistości ;) Moja mama jak jeździ autem to zawsze zachwyca sie ogrodami innych "o jaki ładny", "o jak fajnie ktoś to wymyślił", "o wow ile to pracy".
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika
A dziękuję. Nie wiedziałam !!! Serducho dla Ciebie. Pozdrawiam
Usuń