Cześć, jak wiecie lilie to jedne z moich ulubionych kwiatów, zwłaszcza te pachnące. Mamy ich w ogrodzie około 300 posadzonych sztuk. Uzbierała się niezła kolekcja przez te lata. Zauważam pustki gdzieniegdzie, więc co dosadzę na jesieni lub wiosnę? oczywiście lilie 😉 przez te wszystkie lata lilie się rozrosły, a nawet niektóre zmieniły kolory. Na szczęście te drzewiaste są niezniszczalne. Co roku obłędnie kwitną wydając na jednej nie dość że wysokiej łodydze to pąków do utrzymania ma sporo, czasem jest ich 13,czasem 25...oby i ten rok był dla nich łaskawy... Niestety na drzewiaste musimy jeszcze troszkę poczekać... Ale wiem, że i w końcu się ich doczekamy. Lilie jak co roku zachwycają, kwiatami i zapachem. Mimo suszy jaka u nas panuje latem, dają świetnie sobie radę. Od kilku lat zaczęłam je ścinać nie tylko do wazonów, jest ich sporo, więc nie szkoda. Pogoda od kilku dni zbytnio nas nie rozpieszcza, jest albo zimno, pada,jest wietrznie albo zbyt gorąco. Jak we filmie
,, Czasem słońce, czasem deszcz,, polecam. Film cudowny.
I tak jak z liliami, świetnie radę dają sobie inne kwiaty, byliny... Które jak już porządnie przez pierwsze lata się zakorzenią, ciężko się ich pozbyć. Wykopiesz, przesadzisz w inne miejsce a one i tak wylezą gdzie były... Mam tak z floksami...gdzie się nie obejrzę floksy, tu floksy, tam floksy... I są, rosną kwitną. Lubię je, i lubieją je nasze koliberki. Nie zdążyłam zrobić zdjęcia ale innym już tak... To tak jakby szykowały na mnie atak, ale zdążyłam zrobić zdjęcie i poszłam dalej... A to po drodze...
Zaczynamy od wspomnianych lilii... A na koniec sezonu zrobimy podsumowanie liliowych piękności... Wiele już Lili przekwitło a pierwsza kwitnąca jak zawsze, wygląda niczym sztuczna róża... Już niestety przekwitła... Ale cieszę się, że liliowy spektakl jest rozłożony w czasie bo ostatnie lilie jakie mamy kwitną nawet w październiku i listopadzie... Mowa tutaj o liliach żabich.
No to pospacerujmy, tak jak ja rankiem... Sąsiadka mnie ciut wystraszyła... Zakradła się z praniem pod swoją suszarkę hihi. No tak bywa. Chyba jeszcze się nie przyzwyczaiłam, że po prostu są 😉
Przekwitające kwiaty obrywam, a gdy już nie ma na łodydze nic, jakieś dwie trzecie łodygi ścinam by ustąpić miejsca innym... Pod liliami rozrastają się aksamitki i inne byliny np. rutewka czy jednoroczne warszawianki.
Poranny obchód, tylko się nie przestraszcie!!!
 |
| Moszenka |
 |
| Hortensja kosmata zaczyna zaczyna coś się dziać. Czekamy dalej. |
 |
| Rutewka rozkwita. Uwielbiam ją. |
 |
| Do przymrozków kwitną róże okrywowe... |
 |
| I malwa już pokazała swoje kwiaty |
 |
| I koniczynka też kwitnie. Ta czterolistna |
 |
| Porcelanka, pierwszy kwiatek... |
 |
| Słonecznik pierwszy kwiat... |
 |
| Kwitnie już fasolka i wspina się ciut po kukurydzy |
 |
| Maliny wyższe ode mnie... Rosną i kwitną już jak szalone. |
 |
| Moje pomidorowe love i wykopane cebulki tulipanów... Cóż, zaczęły się dzielić to je szybko wykopałam. |
 |
| Kwitną ziemniaczki |
 |
| Pięknie owocują borówki. |
 |
| Ogórki w wannie.. Świetny patent. Polecam. U mnie od lat się sprawdza. I polecane sprawdza się u innych. Nawet u mojego brata... |
 |
| Pomidorki i będą w doniczkach, te zwisające i groszek pachnący do pary. |
 |
| Nawet oset u mnie zakwitł 🤭 |
 |
| A to też jak oset ale nie oset |
 |
| Przetaczniki cudnie kwitną |
Mnie osobiście widok ropuchy odrzuca, no nie zauważyłam jej... A tu proszę. Dała się sfotografować..
Nie wiem czy zauważycie zmianę... Nasza kilkunastoletnia rabata przeszła w weekend metamorfozę. Zmiany, zmiany są potrzebne. Zajęło nam to kilkanaście godzin... Przesadzenie 7 róż, dereń miał być nie ruszony ale niestety musiał że względu na sumaka... A sam sumak został wycięty, korzenie, korzonki, wszystko co należało do sumaczyska zostało wyciągnięte spod ziemi. Mężu się napracował, ja bym nie dała rady... Odchwaszczone, bo nawet Padagrycznika nie zostawiliśmy, na wiezione obornikiem... Wszystkie nowe roślinki dostały nową ziemię, rozłożony obornik i na wierzch daliśmy może tymczasowo ale jeszcze nie wiem przyczepkę trocin... Wszak już zdążyłam tam ulokować wzdłuż rządek aksamitek i dosadziłam trawę o żółtych liściach. Rabata wyglądała po ukończeniu tak :posadzone oczywiście dwie hortensje bukietowe Silver dolar, mężu się śmieje ze mamy dwa dolary a ja już kiedyś, gdzieś w podświadomości widziałam w tym miejscu dwie, olbrzymie hortensje, no i proszę... Na przedzie języczka o żółtych kwiatach, tarczownica o pięknych liściach, świecznica... W tym miejscu panuje półcień. Słońce dociera dopiero tutaj w godzinach wieczornych... Czyli rabata taka zacieniona. Dosadzone będą tutaj podejrzewam jeszcze hosty, funkie i inne rośliny lubiące zacienienie. Mam do podzielenia parzydło leśne ale naprawdę nie wiem czy je tam zmieszczę. Uważam też żeby za blisko ściany nie sadzić kwiatów, prze przedłużony dach ziemia tam sucha i nic ngdy nie rosło, nawet chwasty 🤭
 |
| Rabata przed i po... Zmiany są dobre i wyszło na dobre... Takie zmiany to ja lubię |
A i z drugiej, zacienionej strony zmiany, wyleciała tuja wskoczyła hortensja,oczywiście bukietowa, odm. Moonlight... I też małe porządki. Kopanko, przekopanko... Sumaczkowe korzonki i tutaj były.
Rabaty ukończone... Gdy nie pada podlewam, deszczówkę podczas ostatnich, deszczopych dni złapaliśmy... Kiedy trzeba się podlewa 😉
A dla przypomnienia kochani, lipiec miesiące zbierania ziół. U nas ruszyła druga tura... Liście mięty, kopru, kłosowca, pokrzyw, melis, część posuszona, suszą się następne, jak i kwiaty lawendy, dziewanny i wkrótce dziurawca i wrotyczu... Na kwiaty lipy trzeba będzie pojechać do sąsiadów spod lasu... Lipa rosnąca ze strony sąsiadów, przypominająca pieska, nie kwitnie niestety co roku a co jest tego przyczyną nie wiemy... Może ten typ tak ma.
I mała podpowiastka
To by było dzisiaj na tyle.
Życzę zdrówka, wspaniałych widoków i obfitych plonów. Zmykam. Do usłyszenia. Pa.