Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kule. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kule. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 14, 2025

Kule nawadniające.

Kule nawadniające.

  Dzisiaj przychodzę do Was z tematem jakim są kule nawadniające do donic czy nawet w grunt dla roślin, które potrzebują jednak wilgotniejszego podłoża. Z racji tego , że spore upały, lub , że mogą wystąpić, gleba w doniczkach szybciej wysycha. Gdy wieje suchy wiaterek, również ziemia wysycha. 

Kiedyś kwiatów w donicach miałam sporo, ale i zajmowały mi też sporo miejsca i czasu , żeby właśnie je podlewać. Z biegiem lat zrezygnowałam z wielu donic. Dzisiaj mam tylko dwie hortensje w donicach, dwa klony i jednoroczne supertunie sztuk kilka przed wejściem do domu oraz trawy, które z racji tego , że się panoszyły siedzą w donicach. Akurat ich nie trzeba codziennie podlewać. 

Ps. A do posadzenia kolejne zachciewajki czekają. Podczas upałów nie wysadzam już roślin. 

Gdy panują upały doniczki podlewałam czasem i dwa razy dziennie...dzisiaj kiedy mam dodatkowo kule nawadniające, ograniczam. Gleba jest wilgotna od rana do wieczora...

Widać jak woda z kuli schodzi, i to mnie upewnia, że ona działa.

Rzućcie na nie okiem. 

Nawet i jako dekoracja świetnie się sprawdzają...i podczas urlopu. ☺️

Słow jeszcze kilka o tym wynalazku 😁

Działanie kul nawadniających to czysta fizyka. W przesychającym podłożu pojawiają się szczeliny wypełnione powietrzem. Bąbelki powietrza z ziemi, przez szyjkę przedostają się do wnętrza kuli i jako lżejsze od wody, unoszą się do góry. W ten sposób woda jest wypychana z kuli i nawadnia podłoże, w którym znikają wypełnione powietrzem przestrzenie. Kolejna porcja wody uwolni się, gdy gleba ponownie przeschnie.


Kule są idealne do kwiatów doniczkowych, domowych więc serdecznie polecam. 


Twój koszyk jest pusty dostępne są TUTAJ



 






Chętnych zapraszam 

 👉  TUTAJ

☺️☺️☺️


Pozdrowionka.🙋🙋🙋 


października 10, 2024

Dzień dobry czwartek !!!

Dzień dobry czwartek !!!

 Dzisiaj przychodzę do Was z tematem jakim są kule nawadniające do donic czy nawet w grunt dla roślin, które potrzebują jednak wilgotniejszego podłoża. Z racji tego , że spore upały, mogą wystąpić, gleba w doniczkach szybciej wysycha. Gdy wieje suchy wiaterek, również ziemia wysycha. 

Kiedyś kwiatów w donicach miałam sporo, ale i zajmowały mi też sporo miejsca i czasu , żeby właśnie je podlewać. Z biegiem lat zrezygnowałam z wielu donic. Dzisiaj mam tylko dwie hortensje w donicach i jednoroczne supertunie sztuk kilka przed wejściem do domu. Podlewanie całego ogrodu nie potrzebne, w tym jak i w zeszłym roku pogoda dopisywała. Bieganie z konewką nie należy do moich ulubionych zajęć, z tegoż powodu, że mój kręgosłup już nie taki, jaki powinien być , ograniczam takie właśnie doniczkowe zachciewajki. Podlewam tylko te rośliny, które tej wody najwięcej potrzebują, czyli hortensje, języczkę, zawilce i hibiskus bagienny. Po jednym dniu upału widać, że już tej wody potrzebują. 

Gdy panują upały doniczki podlewałam czasem i dwa razy dziennie...dzisiaj kiedy mam dodatkowo kule nawadniające, ograniczam. Gleba jest wilgotna od rana do wieczora...

Widać jak woda z kuli schodzi, i to mnie upewnia, że ona działa.

Rzućcie na nie okiem. 

Nawet i jako dekoracja świetnie się sprawdzają...i podczas urlopu. Już niedługo będzie okazja kolejny raz  przetestować ☺️ bo działa 😂☺️

Słow jeszcze kilka o tym wynalazku 😁

Działanie kul nawadniających to czysta fizyka. W przesychającym podłożu pojawiają się szczeliny wypełnione powietrzem. Bąbelki powietrza z ziemi, przez szyjkę przedostają się do wnętrza kuli i jako lżejsze od wody, unoszą się do góry. W ten sposób woda jest wypychana z kuli i nawadnia podłoże, w którym znikają wypełnione powietrzem przestrzenie. Kolejna porcja wody uwolni się, gdy gleba ponownie przeschnie.


Kule są idealne do kwiatów doniczkowych, domowych więc serdecznie polecam. 

W domu mam tzw. anginkę, już dosyć potężny krzaczek, zakrywający prawie całe moje okno kuchenne. Czasami jestem tak zabiegana obowiązkami , że zapominam bidula podlać ...więc moja anginka takową kule dostała...od razu czuje się lepiej i ja też. Teraz wiem , że nie muszę już myśleć o podlewaniu. Podlewa się samo. Dla mnie super patent.

Twój koszyk jest pusty dostępne są TUTAJ



 






Chętnych zapraszam 

 👉  TUTAJ

☺️☺️☺️


Pozdrowionka.🙋🙋🙋 


września 26, 2024

Dzień dobry czwartek .

Dzień dobry czwartek .

 Dzisiaj przychodzę do Was z tematem jakim są kule nawadniające do donic czy nawet w grunt dla roślin, które potrzebują jednak wilgotniejszego podłoża. Z racji tego , że spore upały, gleba w doniczkach szybciej wysycha. Gdy wieje suchy wiaterek, również ziemia wysycha. 

Kiedyś kwiatów w donicach miałam sporo, ale i zajmowały mi też sporo miejsca i czasu , żeby właśnie je podlewać. Z biegiem lat zrezygnowałam z wielu donic. Dzisiaj mam tylko dwie hortensje w donicach i jednoroczne supertunie sztuk kilka przed wejściem do domu. Podlewanie całego ogrodu nie potrzebne, w tym jak i w zeszłym roku pogoda dopisywała. Bieganie z konewką nie należy do moich ulubionych zajęć, z tegoż powodu, że mój kręgosłup już nie taki, jaki powinien być , ograniczam takie właśnie doniczkowe zachciewajki. Podlewam tylko te rośliny, które tej wody najwięcej potrzebują, czyli hortensje, języczkę, zawilce i hibiskus bagienny. Po jednym dniu upału widać, że już tej wody potrzebują. 

Gdy panują upały doniczki podlewałam czasem i dwa razy dziennie...dzisiaj kiedy mam dodatkowo kule nawadniające, ograniczam. Gleba jest wilgotna od rana do wieczora...

Widać jak woda z kuli schodzi, i to mnie upewnia, że ona działa.

Rzućcie na nie okiem. 

Nawet i jako dekoracja świetnie się sprawdzają...i podczas urlopu. Już niedługo będzie okazja przetestować ☺️

Słow jeszcze kilka o tym wynalazku 😁

Działanie kul nawadniających to czysta fizyka. W przesychającym podłożu pojawiają się szczeliny wypełnione powietrzem. Bąbelki powietrza z ziemi, przez szyjkę przedostają się do wnętrza kuli i jako lżejsze od wody, unoszą się do góry. W ten sposób woda jest wypychana z kuli i nawadnia podłoże, w którym znikają wypełnione powietrzem przestrzenie. Kolejna porcja wody uwolni się, gdy gleba ponownie przeschnie.


Kule są idealne do kwiatów doniczkowych, domowych więc serdecznie polecam. 

W domu mam tzw. anginkę, już dosyć potężny krzaczek, zakrywający prawie całe moje okno kuchenne. Czasami jestem tak zabiegana obowiązkami , że zapominam bidula podlać ...więc moja anginka takową kule dostała...od razu czuje się lepiej i ja też. Teraz wiem , że nie muszę już myśleć o podlewaniu. Podlewa się samo. Dla mnie super patent. 

Koszyk

Twój koszyk jest pusty dostępne są TUTAJ



 






Chętnych zapraszam 

 👉  TUTAJ

Na kod Agata 10% taniej do końca września Myślę , że warto ☺️☺️☺️


Pozdrowionka.🙋🙋🙋 Udanego dzionka.


sierpnia 14, 2024

Dzień dobry w czwartek 🙋

Dzień dobry w czwartek 🙋

 Dzisiaj przychodzę do Was z tematem jakim są kule nawadniające do donic czy nawet w grunt dla roślin, które potrzebują jednak wilgotniejszego podłoża. Z racji tego , że spore upały, gleba w doniczkach szybciej wysycha. Gdy wieje suchy wiaterek, również ziemia wysycha. 

Kiedyś kwiatów w donicach miałam sporo, ale i zajmowały mi też sporo miejsca i czasu , żeby właśnie je podlewać. Z biegiem lat zrezygnowałam z wielu donic. Dzisiaj mam tylko dwie hortensje w donicach i jednoroczne supertunie sztuk kilka przed wejściem do domu. Podlewanie całego ogrodu nie potrzebne, w tym jak i w zeszłym roku pogoda dopisywała. Bieganie z konewką nie należy do moich ulubionych zajęć, z tegoż powodu, że mój kręgosłup już nie taki, jaki powinien być , ograniczam takie właśnie doniczkowe zachciewajki. Podlewam tylko te rośliny, które tej wody najwięcej potrzebują, czyli hortensje, języczkę, zawilce i hibiskus bagienny. Po jednym dniu upału widać, że już tej wody potrzebują. 

Gdy panują upały doniczki podlewałam czasem i dwa razy dziennie...dzisiaj kiedy mam dodatkowo kule nawadniające, ograniczam. Gleba jest wilgotna od rana do wieczora...

Widać jak woda z kuli schodzi, i to mnie upewnia, że ona działa.

Rzućcie na nie okiem. 

Nawet i jako dekoracja świetnie się sprawdzają...i podczas urlopu. Już niedługo będzie okazja przetestować ☺️

Słow jeszcze kilka o tym wynalazku 😁

Działanie kul nawadniających to czysta fizyka. W przesychającym podłożu pojawiają się szczeliny wypełnione powietrzem. Bąbelki powietrza z ziemi, przez szyjkę przedostają się do wnętrza kuli i jako lżejsze od wody, unoszą się do góry. W ten sposób woda jest wypychana z kuli i nawadnia podłoże, w którym znikają wypełnione powietrzem przestrzenie. Kolejna porcja wody uwolni się, gdy gleba ponownie przeschnie.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty dostępne są TUTAJ



 






Chętnych zapraszam 

 👉  TUTAJ

Na kod Agata 10% taniej . Myślę , że warto ☺️☺️☺️


Pozdrowionka.🙋🙋🙋 Udanego dzionka.