Dzień dobry w ten deszczowy, sierpniowy poniedziałek.
Dzisiaj miał być spacer po ogrodzie. Miałam pokazać Wam, jak bardzo zmieniły się rabaty po tych wszystkich gorących dniach, jak kwitną późne byliny i jak ogród z tygodnia na tydzień dojrzewa. Ale pogoda postanowiła napisać inny scenariusz. Od rana pada deszcz, a ja zamiast spaceru z aparatem usiadłam z kubkiem kawy i pomyślałam, że to idealny moment na wpis, o który pytacie mnie bardzo często.
To będzie prawdziwy wpis polecajkowy. Nie lista z katalogu, nie zestawienie z internetu, ale moja własna lista roślin, które przeszły egzamin w naszym leśnym ogrodzie.
Jeśli obserwujecie nas od dłuższego czasu, doskonale wiecie, że ogród w lesie nie jest łatwy. Wiele osób myśli, że skoro jest las, to jest chłodno i wilgotno. U nas wygląda to zupełnie inaczej. Kiedy przychodzą mrozy, potrafią naprawdę mocno trzymać. Kiedy przychodzą upały, las oddaje ciepło i w dzień, i w nocy. Gleba szybko przesycha, a warunki są często bardziej wymagające niż w wielu miejskich ogrodach.
Dlatego od kilku lat świadomie tworzę ogród, który ma być jak najbardziej samoobsługowy. Taki, który nie wymaga codziennego biegania z konewką, ciągłego nawożenia i nieustannej walki o przetrwanie roślin.
I właśnie dlatego już teraz tworzę swoją listę zakupową na wczesną jesień.
Dlaczego piszę o tym już w sierpniu?
Ponieważ za chwilę zacznie się jesienny szał zakupowy. Szkółki, centra ogrodnicze i sklepy internetowe będą pełne pięknych sadzonek. Wiele osób czeka z zakupami do października lub listopada. A ja chciałabym Was przed tym przestrzec.
Najlepszy termin na sadzenie większości bylin, krzewów i drzew to koniec września i początek października.
Rośliny mają wtedy czas dobrze się ukorzenić przed zimą. A to właśnie ukorzenienie jest kluczem do sukcesu.
Często słyszymy, że dana odmiana jest mrozoodporna. To prawda, ale jest jedno bardzo ważne „ale”.
Młode rośliny przez pierwsze dwa, a nawet trzy lata potrzebują naszej pomocy.
Nawet najbardziej odporna odmiana może przemarznąć, jeśli została posadzona późno i nie zdążyła dobrze zakorzenić się przed nadejściem silnych mrozów.
U mnie najlepszym przykładem są hibiskusy. Mimo okrycia nie przetrwały temperatur poniżej -20°C. Został tylko jeden egzemplarz. Dzisiaj jest już silnym, dobrze zakorzenionym krzewem i wiem, że poradzi sobie znacznie lepiej niż świeżo posadzone sadzonki.
Dlatego moja rada jest bardzo prosta:
- sadźmy wcześnie,
- podlewajmy po posadzeniu,
- nie przesadzajmy z nawozem,
- i okrywajmy młode rośliny na zimę, nawet jeśli producent zapewnia, że są całkowicie mrozoodporne.
Nie przekarmiajmy nowych roślin
To kolejny błąd, który często popełniamy.
Kupujemy piękną sadzonkę, dodajemy dużo nawozu, jeszcze trochę obornika, jeszcze odżywkę i wydaje nam się, że roślina będzie rosła szybciej.
Tymczasem większość sadzonek ze szkółek jest już bardzo dobrze nawożona.
Ja po posadzeniu daję przede wszystkim dobrą ziemię, kompost i niewielką ilość nawozu. Najważniejsze jest podlewanie w pierwszych dniach i tygodniach oraz stworzenie roślinie warunków do spokojnego ukorzenienia.
Ogród ekologiczny naprawdę działa
Nasz ogród prowadzimy bez chemii.
Nie mamy automatycznego systemu podlewania. Oczywiście czasem biegam z konewką, szczególnie do roślin w donicach, ale podstawą naszego ogrodu jest coś zupełnie innego.
U nas rządzą:
- skoszona trawa,
- kompost,
- naturalne nawozy,
- obornik,
- ściółkowanie,
- i bardzo gęste nasadzenia.
To właśnie gęste rabaty sprawiają, że gleba nie nagrzewa się tak mocno, długo utrzymuje wilgoć i pojawia się zdecydowanie mniej chwastów.
Dodatkowo bardzo często wykorzystuję kartony pod ściółkę. To prosty sposób na zatrzymanie wilgoci i ochronę gleby przed przegrzewaniem.
Wiele osób śmieje się z kartonów, ale naprawdę działają. Zatrzymują wodę, ograniczają chwasty i poprawiają warunki dla mikroorganizmów w glebie.
Dzięki temu wiele roślin naprawdę radzi sobie niemal bezobsługowo.
Jak podlewać?
Moja zasada jest prosta:
podlewaj rzadziej, ale obficie.
Codzienne małe podlewanie często robi więcej szkody niż pożytku.
Jedna porządna konewka pod roślinę daje jej szansę na głębsze ukorzenienie i lepiej przygotowuje ją do kolejnych dni bez deszczu.
To szczególnie ważne przy młodych nasadzeniach.
Moja top lista roślin do ogrodu bez nadmiaru pracy
To są rośliny, które u mnie naprawdę zdały egzamin.
Byliny
Przywrotnik ostroklapowy – praktycznie bezproblemowy, pięknie wypełnia rabaty i ogranicza chwasty.
Kocimiętka – kwitnie długo, uwielbia słońce i suszę.
Jeżówki – jedne z najbardziej odpornych bylin, które dodatkowo przyciągają pszczoły i motyle.
Przetaczniki – niezawodne, zwarte i bardzo dekoracyjne.
Żurawki – piękne liście przez cały sezon.
Szałwie lekarskie – aromatyczne, odporne i bardzo wdzięczne.
Floksy – u mnie radzą sobie świetnie nawet podczas gorących dni.
Astry – dają kolor wtedy, gdy wiele innych roślin już kończy kwitnienie.
Rozchodniki – prawdziwi mistrzowie przetrwania.
Koper ogrodowy – sam się wysiewa i wraca co roku.
Paprocie – szczególnie w bardziej cienistych częściach ogrodu.
Krzewy
Tutaj mam swoich absolutnych faworytów.
Jagody kamczackie – odporne i bardzo wcześnie owocują.
Oliwnik – znosi suszę i ubogą glebę.
Derenie – piękne przez cały rok.
Hortensje bukietowe – znacznie bardziej odporne niż hortensje ogrodowe.
Maliny – szczególnie stare, sprawdzone odmiany.
Kaliny – dekoracyjne i mało wymagające.
Budleja – uwielbia słońce i przyciąga motyle.
Pęcherznice – praktycznie niezniszczalne.
Perukowce – efektowne nawet podczas upałów.
Ogniki – piękne jesienią i zimą.
Rokitniki – doskonałe na suche stanowiska.
Tawuły – jedne z najbardziej wdzięcznych krzewów do ogrodu.
Drzewa i większe formy
Świdośliwy – piękne kwitnienie, smaczne owoce i niewielkie wymagania.
Tamaryszki – lekkie, ażurowe i bardzo odporne.
Pnącza
Jeśli chcecie szybko zazielenić pergolę, ogrodzenie lub ścianę, u mnie sprawdziły się:
Akebia pięciolistkowa – szybki wzrost i piękne liście.
Winobluszcz – praktycznie bezobsługowy.
Chmiel – ekspresowo daje zieloną ścianę.
Kolczurka klapowata – bardzo silne pnącze.
Malina czarna – dekoracyjna i smaczna.
Sekator to najlepszy przyjaciel ogrodnika
Jest jeszcze jedna rzecz, którą powtarzam każdemu.
Nie bójcie się przycinać roślin.
Naprawdę.
Nawet jeśli nie czujecie się ekspertami, używajcie sekatora.
Pierwsze lata po posadzeniu są najważniejsze. To wtedy budujemy kształt przyszłego krzewu czy drzewa.
Roślina pozostawiona sama sobie często rośnie chaotycznie. Delikatne formowanie sprawia, że później jest znacznie łatwiejsza w utrzymaniu.
Są jednak wyjątki.
Teraz nie przycinamy:
- różaneczników,
- azalii,
- hortensji ogrodowych.
One zawiązują już pąki kwiatowe na przyszły rok.
Dlaczego lubię sierpniowe cięcie?
Sierpień to dla mnie bardzo dobry moment na prześwietlanie drzew owocowych i części krzewów ozdobnych.
Usuwam nadmiar młodych przyrostów, tak zwanych wilków, które zagęszczają koronę i zabierają światło owocom.
Dzięki temu śliwki i jabłka są lepiej doświetlone, szybciej dojrzewają i są zdrowsze.
Takie cięcie wykonuję w dni suche, bezdeszczowe i niezbyt upalne.
Gdybym zakładała ogród od nowa…
Wybrałabym właśnie te rośliny.
Bo wiem, że przetrwały.
Przetrwały suszę, upały, mróz i nasze leśne warunki.
Nie są idealne.
Niektóre czasem podlewam.
Niektóre przycinam.
Ale żadna z nich nie wymaga ode mnie codziennej walki o życie.
A właśnie taki ogród chciałam stworzyć.
Ogród, który żyje swoim rytmem.
Ogród ekologiczny.
Ogród, który z roku na rok staje się coraz piękniejszy.
Dajcie znać w komentarzu, jakie rośliny u Was okazały się prawdziwymi twardzielami ogrodu.
A teraz zapraszam Was na fotorelację z naszego sierpniowego ogrodu.
Trzymajcie się cieplutko. Tym, którzy czekają na słońce – życzę słońca. Tym, którzy czekają na deszcz – życzę deszczu.
I przede wszystkim życzę Wam dobrego tygodnia.
Agata 🙋🏽
P.S. Dla tych z Was, którzy lubią w ogrodzie nie tylko rośliny niezawodne, ale też trochę bardziej wyjątkowe i efektowne, mam jeszcze kilka perełek, które również bardzo cenię.
Z krzewów, bylin i drzew ozdobnych zdecydowanie polecam jaśminowce, wierzby, sumaki, liliowce, irysy, glediczję i ambrowce, a z roślin o egzotycznym charakterze – juki, które świetnie znoszą słońce i trudniejsze warunki.
Jeśli chodzi o rośliny jednoroczne, od lat zachwycają mnie kosmosy, szarłaty i aksamitki. Są wdzięczne, długo kwitną i wprowadzają do ogrodu mnóstwo koloru.
Z bylin dorzuciłabym jeszcze goździki, które są niezwykle urokliwe i często bardziej odporne, niż mogłoby się wydawać.
A do traw ozdobnych wrócimy jesienią. Wtedy będą miały swoje prawdziwe pięć minut i przygotuję dla Was osobny wpis z moimi ulubionymi odmianami oraz wskazówkami, które warto posadzić właśnie jesienią.
Ta lista na pewno nie jest zamknięta. W miarę możliwości będę ją uzupełniać o kolejne sprawdzone rośliny, które przypomną mi się podczas pracy w ogrodzie. Jeśli o jakiejś zapomniałam, dopiszę ją do wpisu, bo chciałabym, aby powstała z tego prawdziwa lista roślin do ogrodu mało wymagającego, ekologicznego i odpornego na nasze coraz bardziej nieprzewidywalne lata i zimy.







































Agatko widać, że znasz się na ogrodzie i uprawach roślin. Dlatego masz je takie ładne. Naturalny nawóz tez dużo daje. U nas także stawiamy na nawóz z kurnika, po prostu :)
OdpowiedzUsuńRosną na nim warzywa. Kwiatów niczym nie nawozimy. Pozdrawiam :)
Ja lubię najbardziej rośliny praktyczne. Np. kocimiętka dla kota albo owocowe. I zioła też. Takie mi sprawiają najwięcej radości, gdy się do czego przydają.
OdpowiedzUsuńJa niestety nie mam w ogrodzie żadnych roślin. Bardzo bym chciała, ale w wynajowanym domu jest to dość trudne. Zapisze sobie jednak Twoje rady na przyszłosć!
OdpowiedzUsuńAgatko rewelacyjne porady zamieściłas. Mam takie samo podejście do ogrodu, ma być gęsty ,różnorodny i ma służyć owadom. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że kwitnące roślinki po zakupie powinno się przyciąć żeby dać szansę na rozwój korzenia i za rok osiągniemy dwa razy taką roślinę.
OdpowiedzUsuńOglądam mnóstwo programów ogrodniczych i praktycznie z nich czerpię wiedzę.
Do roślin wytrzymałych dodałabym jeszcze kłosowca i sadźca oraz lwie paszcze, które u mnie rozsiewają się same
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Bardzo ciekawy wpis. Ubolewam nad tym, że nie mam na ogród tyle czasu ile bym chciała, dlatego najchętniej sięgam po mało wymagające rośliny. Polecam też pysznogłówkę- ma piękne kwiaty, odstrasza kleszcze, a z jej listków można parzyć aromatyczną herbatkę :)
OdpowiedzUsuńBardzo trafne porady i spostrzeżenia. Sekator jest zawsze moim przyjacielem. Jesienią tnę bardzo dużo , szczególnie wszystkie krzewy i iglaki. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌷🌷
OdpowiedzUsuńTaka lista zdecydowanie przyda mi się na przyszłość, bo jestem zdecydowanie za ogrodem, który nie wymaga codziennego biegania z konewką. Szczególnie zapisuję sobie jeżówki, kocimiętkę i rozchodniki, bo bardzo podobają mi się też wizualnie. Patent z kartonami pod ściółką również mnie zaciekawił – pierwszy raz o tym słyszę!
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika