Dzień dobry, sierpniu!
To pierwszy wpis na moim blogu w tym miesiącu, dlatego witam Was szczególnie serdecznie. Mam nadzieję, że sierpień przyniesie nam piękną pogodę, spokojniejsze dni i wiele powodów do uśmiechu. Niech będzie miesiącem odpoczynku, zbiorów i tej upragnionej równowagi w przyrodzie.
Lipiec był dla mnie miesiącem naprawdę wyjątkowym. Piękny, kolorowy, owocny i bardzo wakacyjny. Ogród żył własnym rytmem, a ja zamiast spędzać długie godziny na pieleniu, chodziłam po nim z sekatorem i taczką. Raz w tygodniu – czasem po dwóch tygodniach – przycinałam to, co przekwitło, usuwałam suche gałązki i po prostu cieszyłam się tym, co stworzyła natura.
Jak wiecie – a dla nowych Czytelników będzie to mała ciekawostka – uwielbiam lilie. Każdego gatunku i każdej odmiany. Mam ich w ogrodzie naprawdę bardzo dużo i to właśnie lipiec jest miesiącem, w którym królują. W tym roku pogoda sprawiła, że ich kwitnienie wyjątkowo się przedłużyło. Nadal rozkwitają lilie trąbkowe i drzewiaste, a na swoją kolej czekają jeszcze odmiany pełne, które wciąż mają pąki.
Ogród jest gęsty, kolorowy i przypomina mój ukochany busz. Taki właśnie lubię najbardziej. Dzięki temu ziemia dłużej trzyma wilgoć a ja nie muszę podlewać.
Pogoda w tym sezonie jest jednak bardzo kapryśna. Deszcze pojawiają się niesystematycznie, ale gdy już przyjdą, potrafią padać długo i intensywnie. To trudny czas dla ogórków, pomidorów i innych warzyw ciepłolubnych. Z kolei podczas upałów najbardziej cierpią moje hortensje krzewiaste, szczególnie Annabelle – je muszę podlewać nawet co drugi dzień. Hortensje bukietowe radzą sobie znacznie lepiej i w tym sezonie nie muszę widać ich podlewać.
W ogrodzie nadal warto pamiętać o systematycznym przycinaniu przekwitniętych kwiatów. Dzięki temu roślina nie traci energii na tworzenie nasion, lecz może wzmocnić korzenie, pędy i przygotować pąki na kolejny sezon. To jedna z tych prostych czynności, które naprawdę przynoszą efekty.
Ściółkowanie również pozostaje bardzo ważne. U nas trawę kosiliśmy od początku wakacji zaledwie dwa razy i to niecały ogród. Skoszona trawa trafia na rabaty i świetnie zatrzymuje wilgoć.
Sierpień to także czas zbiorów. Zajadamy warzywa i owoce na bieżąco, kisimy, robimy sałatki, koktajle i smoothie – z jogurtem, miodem, miętą i wszystkim tym, co daje ogród. To jeden z najpiękniejszych momentów całego sezonu.
Dbamy również o nasze letnie dekoracje i basen. Nie używamy chloru – zdecydowanie lepiej sprawdza się u nas aktywny tlen i środek przeciw glonom. A największym pomocnikiem okazał się odkurzacz do basenu. To był zakup, nad którym długo się zastanawialiśmy, ale dziś wiem, że była to świetna decyzja. On pracuje, a ja mogę w tym czasie zająć się czymś innym.
Jak w każdy poniedziałek, zapraszam Was na spacer po moich ogrodowych zakątkach. Nie wszędzie uda nam się dojść – po ostatnich deszczach jest bardzo mokro, a niektóre rośliny położyły się pod ciężarem wody. Część wymagała podpór, związania lub przycięcia. Tak już bywa w ogrodzie. Jednego dnia zachwycamy się kwiatami, a następnego wiatr lub ulewa zmieniają wszystko. Ale zawsze można znaleźć jakiś sposób i iść dalej.
Przy okazji zapraszam również na mój kanał YouTube, gdzie pokazuję ogród z jeszcze bliższej perspektywy.
Na koniec chciałabym zostawić Wam jedną myśl, która od lat jest mi bardzo bliska.
Ogród ma być naszym spełnieniem, a nie obowiązkiem. Idźmy do niego wtedy, kiedy mamy ochotę. Róbmy tyle, ile możemy. Nic na siłę. Z wiekiem ogród staje się coraz bardziej dojrzały – rośliny są większe, silniejsze i bardziej wymagające. Dlatego warto już dziś myśleć o przyszłości i tworzyć ogród, który będzie dawał radość również za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.
Życzę Wam cudownego sierpnia. Niech będzie pełen harmonii, odpoczynku i pięknych chwil z bliskimi. Znajdźcie czas także dla siebie i nie odkładajcie życia na później, bo czas i tak będzie płynął.
Dziękuję, że jesteście tutaj ze mną. Jak co tydzień zapraszam na kolejne ogrodowe wpisy i spacery z kubkiem kawy lub herbaty.
Do następnego!
Agata








































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz