Dzień dobry, w poniedziałek! Witam Was w kolejnym wpisie ogrodowym i na kolejnym spacerze w głąb naszego leśnego świata.
„Ogród nie mówi słowami – opowiada porami roku.” I właśnie ten ostatni tydzień pokazał nam to bardzo wyraźnie, bo zmieniło się naprawdę wiele.
Przez ten tydzień od ostatniego wpisu wydarzyło się naprawdę sporo. Pięknie popadało u nas nocami i wieczorami, choć oczywiście wcześniej nie zabrakło burzy, piorunów i chwilowych problemów z prądem. Mieszkając w lesie, takie sytuacje zdarzają się częściej niż gdzie indziej. A gdy nie ma prądu, nie ma niestety także wody, więc trzeba sobie radzić.
Kto jest ze mną dłużej, ten pamięta ogromną nawałnicę sprzed kilku lat. Wtedy po przejściu wichury wyglądało to tak, jakby przez las przeszła trąba powietrzna. Drzewa przy domu położyły się niemal jak domino, kilka słupów energetycznych zostało połamanych, a naprawa trwała, aż dziewięć dni. Dziewięć dni bez prądu i bez wody to była niezła lekcja cierpliwości.
Ale wróćmy do ogrodu, bo tam życie nie zwalnia nawet na chwilę.
Po deszczach i wysokich temperaturach wszystko dosłownie wystrzeliło. Nasz ogród przy takiej pogodzie zaczyna przypominać małe tropiki. Wszystko rośnie w niesamowitym tempie, szczególnie trawy ozdobne. Czasami mam wrażenie, że przeniosłam się do jakiejś dżungli.
Weekend postanowiliśmy spędzić trochę spokojniej. Było więcej odpoczynku, leżaków, basenu i po prostu takiego zwyczajnego ogrodowego relaksu. Uwielbiam takie chwile, kiedy ogród staje się miejscem nie tylko pracy, ale też odpoczynku.
Mamy już drugą połowę czerwca, a to u nas zawsze oznacza zmiany. Przekwitające jaśminowce zaczynają ustępować miejsca kolejnym roślinom. Powoli kończy się czas kolkwicji, przekwitają krzewuszki ozdobne, a zaczyna się coś, na co czekam co roku – czas róż.
Najpiękniej i najobficiej raz w roku kwitnie u nas róża pnąca Bobby James. To naprawdę spektakularny widok. Zapraszam Was także na osobne nagranie poświęcone właśnie tej róży, gdzie opowiem wszystko, co wiem – jak ją pielęgnujemy, jak została posadzona, jak pachnie, jak kwitnie i jakie mamy wobec niej plany. 👉Tutaj
Teraz w ogrodzie zaczynają się piękne połączenia róż z kocimiętkami i szałwiami. Nadal kwitną i szkoda mi jeszcze ich ścinać, mimo, że miejscami widzę już końcówkę kwitnienia. Niech jeszcze nacieszą się nimi zapylacze, bo tych mamy naprawdę mnóstwo.
Ogród zaczyna też oddawać pierwsze plony. Zbieramy truskawki, podjadamy groszek i pierwsze ogórki. Czekamy cierpliwie na bób i pomidory. Powoli dojrzewają czarne porzeczki i agrest, rosną pigwy i jabłuszka. Dosiałam kolejny rzut szpinaku i rzodkiewki.
Jeżeli chodzi o rabaty, te starsze radzą sobie już właściwie same. Gęste nasadzenia i ściółkowanie skoszoną trawą sprawiają, że chwastów jest naprawdę niewiele. Chociaż czasami zostawiam specjalnie niektóre „chwasty”, bo potrafią być zaskakująco piękne. Niektóre przypominają maleńkie chmurki gipsówki, inne delikatne polne kwiaty i później pięknie wyglądają w bukietach.
Mamy też sporo krwawników i te również zostawiam. Bardzo lubię ich naturalny charakter.
Więcej uwagi wymagają za to nowe nasadzenia. Mam rabatę stworzoną jesienią zeszłego roku z przywrotnika i hibiskusów krzewiastych. Niestety trzy hibiskusy nie przetrwały, więc planuję małe zmiany. Zmarzły też wszystkie hibiskusy bagienne , a było ich aż pięć. Chcę przesadzić tam jaśminowca, przenieść derenia i jeszcze znaleźć miejsce dla jednej nowej rośliny.
Mimo kartonów i ściółkowania krwawnik przedziera się tam z ogromną siłą. Jest niesamowicie wytrzymały i zaczęłam się nawet zastanawiać, czy nie zostawić go w większej ilości.
Przy okazji ziół zawsze pamiętajmy o jednej rzeczy – naturalne nie oznacza, że można stosować bez ograniczeń. Wiele roślin było tradycyjnie wykorzystywanych w domowych naparach , ale warto podchodzić do tego rozsądnie i zawsze sprawdzać informacje oraz przeciwwskazania. Wszystko najlepiej zachować z umiarem.
A teraz chyba najlepsza część naszego spotkania.
Serdecznie zapraszam Was na dłuższy spacer po ogrodzie i do obejrzenia zdjęć. Czasami zamiast opowiadać – lepiej po prostu pokazać.
![]() |
| Róża jaśmina |
![]() |
| Lutarioriparius |
Także kochani, dziękuję Wam za ten wspólny spacer. Życzę Wam pięknego tygodnia, spokojnych dni, trochę słońca, trochę deszczu i dużo radości z tych małych ogrodowych chwil. Dbajcie o siebie i swoje zielone zakątki, a ja zapraszam Was już na kolejny spacer po naszym ogrodzie. Do zobaczenia. Agata 🙋🏽





























































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz