Powered By Blogger

marca 30, 2026

Marcowe siewy w ogrodzie + plan na piwonie i rytuały dla równowagi 🌱

Marcowe siewy w ogrodzie + plan na piwonie i rytuały dla równowagi 🌱

 Marzec w moim ogrodzie to zawsze moment przełomu. To właśnie teraz, gdy przyroda dopiero się budzi, zaczynam działać. Choć u jednych kwitną już forsycje, a u nas dopiero wychylają się krokusy, nie czekam – bo wiem, że każdy ogród ma swój rytm.

Nie porównuję się z innymi. Sieję wtedy, kiedy czuję, że to jest właściwy moment u mnie.

🌾 Pierwsze wysiewy – dlaczego tak wcześnie?

W tym roku również postawiłam na sprawdzoną metodę: wysiew już na początku i w połowie marca.

Dlaczego?

Bo wiem z doświadczenia, że:

późniejsze wysiewy trafiają na upały w czerwcu i lipcu,

rośliny są wtedy bardziej narażone na mszyce i szkodniki,

a smak pierwszego, własnego groszku z maja… jest nie do podrobienia 💚

Dlatego już teraz wysiałam:

por

kalarepę

bób i groszek

seler korzeniowy i naciowy

rzodkiewkę

koper

jarmuż

szpinak

sałatę

pietruszkę

marchew

I tego się trzymam od lat — to działa.

Dodatkowo korzystam z podwyższonych donic, które:

szybciej się nagrzewają

mają świetne podłoże (kompost + obornik)

i co ważne… oszczędzają kręgosłup 🙌



🌸 Mój plan na piwonie – naturalnie i z wyczuciem

W zeszłym roku dostałam piękne, silne karpy piwonii — już mają ogromną ilość oczek. To wielki potencjał, dlatego w tym sezonie podchodzę do nich świadomie i spokojnie.

Na razie… nic nie robię.

Piwonie są nadal przykryte warstwą liści. Przy tych wahaniach temperatury nie chcę ich zbyt wcześnie pobudzać do życia.

Mam już jednak swój plan na cały sezon — od marca do jesieni:

naturalne nawożenie

obserwacja

reagowanie na potrzeby roślin

Ale wszystko w swoim czasie. W ogrodzie cierpliwość to podstawa.









🧘‍♀️ 10 minut dla siebie – mój codzienny rytuał

Ten tydzień pokazał mi coś bardzo ważnego – jak bardzo potrzebuję chwili tylko dla siebie.

Każdego ranka, zanim świat zacznie się kręcić:

wychodzę na trawę

słucham śpiewu ptaków

czuję jeszcze chłodne, marcowe powietrze

I przez kilka minut:

medytuję

robię krótką jogę

słucham afirmacji

To tylko 10 minut… a zmienia wszystko.

👉 Regularna poranna praktyka:

wycisza umysł

obniża poziom stresu

poprawia koncentrację

daje poczucie wewnętrznego spokoju

I co najważniejsze – daje przestrzeń tylko dla mnie. Bez dzieci, obowiązków, pośpiechu.




🌿 Niedziela Palmowa – piękna tradycja

Minioną niedzielę rozpoczęliśmy wyjątkowo – od poświęcenia palm.

Było pięknie:

ręcznie robione palmy przez dzieci

kiermasz pełen serca

wspólna obecność

Udało mi się też stworzyć kilka własnych palemek, a moja córka przygotowała swoją – w moich ukochanych fioletach 💜

Tradycyjnie każdy dostał „po głowie” – dla zdrowia 😉

Palma zawiśnie nad drzwiami, by chronić nasz dom.

🌼 Na koniec…

Wchodzimy w Wielki Tydzień, a ja z całego serca życzę Wam:

🌿 spokoju

🌿 zdrowia

🌿 radości

🌿 czasu z najbliższymi

🌿 słońca i ciepła

Niech ten czas będzie pełen dobra, nadziei i nowej energii.

I niech nawet w Śmigusa-Dyngusa pogoda dopisze… choć odrobina wody też się przyda 😉


Do usłyszenia. Agata 🙋 

marca 23, 2026

Podsumowanie tygodnia: ogród, wiosna i wyjątkowe rodzinne chwile

Podsumowanie tygodnia: ogród, wiosna i wyjątkowe rodzinne chwile

 

Wiosna w ogrodzie, pierwsze prace, krokusy, siatkówka dla dzieci i wyjątkowe rodzinne chwile. Zobacz nasze podsumowanie tygodnia i inspiracje do ogrodu.

Dzień dobry w poniedziałek!

Witam Was w kolejnym wpisie na blogu 😊

Dzisiaj małe… a może wcale nie takie małe podsumowanie zeszłego tygodnia.

To był naprawdę fajny czas – przede wszystkim dlatego, że w końcu przywitaliśmy wiosnę 🌸

Na początek coś, o czym część z Was już wie – nasz dom i ogród są usytuowane w kształcie podkowy. A jak wiadomo, podkowa to szczęście 😉 Najlepiej widać to z lotu ptaka, dlatego w naszym ogrodzie pojawiły się też podkowy przy wejściach do różnych jego zakątków.

Dzisiaj jednak tylko chwilę o nowej atrakcji w ogrodzie. Często pytacie, dlaczego nasze rabaty są głównie przy brzegach, a nie na środku w formie okręgów czy innych kształtów. Odpowiedź jest prosta – chcemy mieć wolną przestrzeń na trawniku. Dzięki temu dzieci mogą grać w piłkę, badmintona czy po prostu się wyszaleć.

No i właśnie… od zeszłego roku chodził za nami pomysł siatki do siatkówki. Mąż wymyślił świetne rozwiązanie – siatka jest ściągana, a słupki można łatwo wyjąć z ziemi. To bardzo praktyczne, bo czasem trzeba podjechać autem pod sam dom z większymi zakupami czy gabarytami.

Efekt? Siatkówka zagościła w naszym ogrodzie i jest strzałem w dziesiątkę! Dzieci zachwycone, a my mamy kolejną formę aktywnego spędzania czasu 😊

Na horyzoncie pojawia się też koszykówka – kiedyś mieliśmy kosz, potem zniknął, a teraz chcemy do niego wrócić. Tu jednak będzie trzeba pomyśleć o lekkim utwardzeniu terenu.

Trochę kuchni i trochę humoru

W zeszłym tygodniu nie zabrakło też wypieków – moje słynne trójkąty à la pizza znów się pojawiły 😉 Szybkie, proste i naprawdę pyszne – polecam!

Pojawiła się też zabawna tabliczka przy wejściu do kurnika – „Kuratorium” 😄

U nas zwierzęta to podstawa – są kury, króliki, kaczki. Własne jajka, codzienne obowiązki, ale i ogromna satysfakcja.

Przy okazji – jeśli macie zwierzęta, pamiętajcie o regularnej pielęgnacji. My stosujemy np. ziemię okrzemkową, żeby zapobiegać pasożytom. Niestety, nawet przy dużej dbałości mogą się pojawić, więc warto być czujnym.

Wiosna w końcu przyszła!

Na wiosnę czekaliśmy długo… Najpierw był tylko jeden krokus, potem drugi, trzeci… aż w końcu ogród zaczął się budzić do życia 🌱

Krokusy mamy posadzone w trawie, więc na początku trudno je było zauważyć – szczególnie że nocami wciąż były przymrozki. Teraz jednak widać je wszędzie!

Bazie już przekwitają i zamieniają się w żółte „kocury”, kwitną derenie, pojawiają się pąki na jagodach kamczackich, a trawnik zaczyna się pięknie zielenić.

🌸 Powitanie wiosny w szkołach i przedszkolach

Jeszcze jedna ważna rzecz, o której nie mogę nie wspomnieć 😊 Z okazji pierwszego dnia wiosny – który w tym roku przypadł w sobotę – już dzień wcześniej, w piątek, szkoły i przedszkola świętowały ten wyjątkowy czas.

Tego dnia dzieci ubierały kolorowe skarpetki jako symbol solidarności z osobami z zespołem Downa 💛 To naprawdę piękny gest i ważna lekcja dla najmłodszych.

W naszej szkole zorganizowano również przepiękne warsztaty – zarówno edukacyjne, jak i kreatywne. Jedną z atrakcji były warsztaty florystyczne, które prowadziła znajoma mi osoba, mająca doświadczenie w tej dziedzinie. Dzieci i młodzież tworzyły własne wiosenne wianki, już delikatnie w klimacie wielkanocnym 🌿

My, jako rodzice, wcześniej przygotowywaliśmy różne dekoracje i materiały, żeby dzieci mogły stworzyć coś naprawdę wyjątkowego. Efekty? Przepiękne wianki, które już znalazły swoje miejsce w naszych domach 😊

To takie pierwsze wiosenne dekoracje, które powoli wprowadzają nas w klimat zbliżających się Świąt Wielkanocnych 🌸

Co z piwoniami?

Na razie się wstrzymuję ze sprzątaniem. W Wielkopolsce przymrozki mogą pojawiać się jeszcze nawet do maja, a moje piwonie były sadzone w zeszłym roku. Mają sporo pąków, więc jest szansa na kwitnienie, ale wolę nie ryzykować.

Kiedy przyjdzie czas na ich odkrycie, nawożenie i pielęgnację – na pewno dam Wam znać 😊

Małe przyjemności i pierwsze prace

Były też pierwsze wiosenne wyjazdy – m.in. do Palmiarni Poznańskiej, teatru i na wystawę LEGO. Córka zachwycona, wszystko obfotografowane – naprawdę świetny czas!

W ogrodzie też ruszyliśmy – glebogryzarka poszła w ruch i przygotowaliśmy warzywniak, nawieźliśmy ziemię z kretowisk do naszych wielkich skrzyni. W tym tygodniu zaczynamy pierwsze siewy do gruntu:

marchew, pietruszka, bób, koper, jarmuż, szpinak, sałata, groszek, kalarepa, por, seler naciowy i korzeniowy i oczywiście rzodkiewka. 

I jeszcze kilka innych warzyw, o których napiszę w kolejnym wpisie 😉

Jeszcze zanim przejdę do końca, to muszę o czymś wspomnieć, bo oczywiście jak to ja – prawie zapomniałam 😊 Niedzielę zakończyliśmy wyjątkowo, bo wspólnym świętowaniem urodzin naszej mamy. Takie rodzinne spotkania są naprawdę bardzo, bardzo miłe i wyjątkowe. Rzadko się zdarza, żeby spotkać się w komplecie – całą rodziną, wszyscy razem, i to jeszcze tak po prostu, bez większej okazji. No niestety takie czasy – praca, dom, obowiązki, każdy z nas je ma.

Dlatego ten wczorajszy dzień był naprawdę szczególny. Kilka godzin spędzonych razem, rozmowy, śmiech, dzieci bawiące się gdzieś obok – takie zwykłe, a jednocześnie bardzo ważne chwile. Była też jedna atrakcja, która okazała się totalnym strzałem w dziesiątkę – bawili się wszyscy: dzieci, dziadkowie i my jako rodzice 😄 Poziom adrenaliny? Spokojnie 200 w skali do 100!

To był czas luzu, radości i bycia razem – i właśnie takie momenty warto celebrować, bo czas naprawdę szybko leci. Nie wiadomo, czy za rok znów uda się spotkać w takim samym składzie… a może będzie nas nawet więcej 😊 Dlatego tym bardziej takie chwile zostają w pamięci na zawsze.

Mamo – wszystkiego najlepszego dla Ciebie! Dużo zdrowia przede wszystkim i żyj nam 100 lat ❤️

I jeszcze jedno – dziękujemy wszyscy za to pyszne, domowe jedzonko, które dla nas przygotowałaś. Desery były tak kolorowe, że aż oczy same je „jadły” 😊 Ten placek mięciutki, ser dosłownie rozpływający się w ustach – po prostu strzał w dziesiątkę! Do tego przepyszny, domowy obiad – ziemniaczki, mięso, surówki… no wszystko jak zawsze dopięte na ostatni guzik.

A potem już samo celebrowanie – Twoje urodziny, prezenty, rozmowy, śmiech…

I powiem Wam, że to miejsce ma dla nas ogromne znaczenie. To jest nasz rodzinny dom. Miejsce, w którym kiedyś mieszkaliśmy i do którego zawsze wraca się z ogromnym sentymentem. I chyba właśnie dlatego te spotkania są jeszcze bardziej wyjątkowe ❤️

wiosna w ogrodzie

pierwsze prace w ogrodzie

ogród rodzinny

życie na wsi / życie blisko natury

krokusy w trawie

warzywniak od podstaw

co siać w marcu

ogród z dziećmi

rodzinne chwile

urodziny w rodzinie

domowe wypieki

piwonie w ogrodzie


















🌿 Moje rady na ten tydzień

Nic na siłę… to dopiero marzec 😊

Wyłącz telewizor, nie oglądaj za dużo kanałów ogrodowych – naprawdę potrafią namieszać w głowie. Tym bardziej, że często można zauważyć pewną nieścisłość… Na początku marca słyszysz: „tnij, sprzątaj, działaj już!”, a chwilę później patrzysz – a ten sam ogrodnik dopiero w drugiej połowie marca bierze do ręki sekator.

Trochę to wszystko podsycane i – moim zdaniem – nie do końca spójne.

Prawda jest taka, że to Ty znasz swój ogród najlepiej. Obserwuj pogodę, patrz na temperatury – zarówno w dzień, jak i w nocy. Wtedy wiesz co możesz poczynić, w czym podziałać, z czym się wstrzymać. Swoje rośliny znasz przecież najlepiej. W całej Polsce temperatury są  bardzo różne, dlatego nie ma jednego idealnego terminu dla wszystkich.

Na razie wstrzymaj się jeszcze z nawożeniem – zarówno płynnym, jak i granulowanym. Daj roślinom czas.

Zamiast się spieszyć:

ogarnij ogród,

posprzątaj,

przygotuj się do sezonu.

To naprawdę działa też na głowę – takie ogrodowe „porządki” potrafią świetnie oczyścić myśli 🌱

Pamiętaj też o jednej ważnej rzeczy – nie przycinaj teraz roślin i krzewów, które kwitną w kwietniu i maju. Jeśli to zrobisz, pozbawisz je pąków i zamiast kwiatów zostanie sama zieleń.

Jeśli chodzi o warzywa, które wymieniłam wcześniej – sieję je w tym terminie od lat. To nie teoria, tylko praktyka 😊

Robię tak od naprawdę długiego czasu i ta metoda wcześniejszych siewów u mnie się sprawdza.

Mówiłam już o tym wcześniej i jak zawsze – zapraszam Was też na mój kanał na YouTube, gdzie pokazuję to wszystko krok po kroku.

Pozdrawiam Was serdecznie 🌿 Agata 🙋 









marca 16, 2026

„Pierwszy wiosenny deszcz i powolny start sezonu w ogrodzie”

„Pierwszy wiosenny deszcz i powolny start sezonu w ogrodzie”

 Marzec w ogrodzie to początek sezonu ogrodowego. Pierwsze prace, podpory do piwonii, porządki w warzywniku i pierwsze oznaki budzącej się wiosny.

Marzec w ogrodzie to czas pierwszych wiosennych prac i powolnego początku sezonu ogrodowego. Po pierwszym wiosennym deszczu ogród zaczyna budzić się do życia, a każdy wolny moment można wykorzystać na drobne prace, porządki i przygotowanie rabat na nadchodzącą wiosnę.


Dzień dobry w poniedziałek!

Można powiedzieć, że powoli zaczynamy nowy sezon ogrodowy. Przynajmniej u mnie. Wszystko bardzo powoli. Od poniedziałku pada deszcz – jeden z pierwszych takich prawdziwie wiosennych deszczy w naszej okolicy. Taki marcowy, jeszcze trochę przedwiosenny, ale bardzo potrzebny. Z soboty na niedzielę też pokropiło, ale niewiele. Po takich opadach przyroda zwykle szybko budzi się do życia – robi się bardziej zielono, na rabatach pojawia się coraz więcej świeżych listków, a pąki zaczynają powoli nabrzmiewać.

Ten tydzień był dla mnie bardzo intensywny – sporo wyjazdów, spraw rodzinnych i różnych ważnych spraw do załatwienia. Dlatego kiedy tylko miałam chwilę, żeby złapać oddech i trochę się zresetować, wychodziłam do ogrodu. Czasem na godzinkę, czasem na dwie. Niekiedy pomagał mi nawet mój synek. I właśnie w tych krótkich momentach udało się zrobić całkiem sporo rzeczy.

Najbardziej cieszę się z jednej pracy, która już od dawna siedziała mi w głowie. W końcu zrobiłam podpory dla piwonii – z patyków wyciętych z wierzby. Przygotowałam takie naturalne konstrukcje, które później będą podtrzymywać krzewy, kiedy wypuszczą liście i – mam nadzieję – kwiaty. O tych podporach nagrałam też materiał na mój kanał YouTube, więc serdecznie Was tam zapraszam.

Jeśli chodzi o same piwonie, to te białe sadzonki, które dostałam w zeszłym roku, mają już naprawdę ładne „kły”, czyli pierwsze mocne pędy. Reszta na razie jeszcze śpi. Wielokolorowe sadzonki, które przyjechały do mnie z Holandii, również pokazują już pierwsze oczka, ale wciąż ich nie odkrywam – nadal są przykryte, bo przymrozki w marcu potrafią jeszcze zaskoczyć.

Udało się też popracować przy obrzeżach rabat. Wycięłam pas zieleni pomiędzy trawnikiem a rabatą – na razie wygląda to trochę jak dziura, ale to dopiero początek. Zobaczymy, co z tego powstanie dalej.

Wysiałam pomidory. tak. I to 13 w piątek. Praca jak każda inna. Umyłam doniczki. Nasypałam ziemi, nawet tej z kretowisk. Podlałam i do każdej z doniczek dałam po jednym nasionku. Jak co roku sieję kilka odmian. Doniczki wylądowały na parapetach i stoją wyżej, tak by słoneczko ogrzewało również doniczkę a nie samą górę doniczki. Powodzenia i dla Ciebie. 

Kilka godzin spędziłam również w warzywniku. Przycięłam drobne zioła, poustawiałam donice – te długie skrzynie, które trochę żartobliwie nazywamy „trumnami”. Trochę je uzupełniliśmy ziemią, kompostem, obornikiem, a teraz pięknie podlewa je deszcz.

Udało się także wbić pergole i trochę pogrzebać w różnych zakątkach ogrodu. I właśnie podczas tych codziennych spacerów widzę, jak z dnia na dzień pojawia się coraz więcej wiosny.

Pąki nabrzmiewają już na brzoskwini, mirabelce, jagodzie kamczackiej, a nawet na hortensjach bukietowych. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie. Ketmie oczywiście jeszcze śpią, trawy ozdobne  również , to normalne – w końcu mamy dopiero drugą połowę marca.

Przed nami jeszcze dobre dwa miesiące czekania ,do tzw. zimnych ogrodników przymrozki mogą się jeszcze pojawiać, więc wszystko może się wydarzyć.

Może jednak w tym roku będzie inaczej? Zima była dość sroga, więc kto wie – może wiosenne przymrozki trochę odpuszczą i czekają nas piękne plony, zarówno w sadzie, jak i w warzywniku. Jak będzie naprawdę – zobaczymy.

Jedno jest pewne – deszcz był bardzo potrzebny. U nas zrobiło się już naprawdę sucho, a w ciągu tygodnia w naszej okolicy były dwa pożary  Tym bardziej cieszę się, że w końcu popadało.

Taras jest nawet lekko podlany, więc deszcz był konkretny. Mam nadzieję, że beczki już się zapełniły, bo wystawiliśmy je pod rynny, żeby zbierać deszczówkę. Na pewno się przyda.

Porządków ogrodowych jeszcze nie zaczęłam na dobre, ale mam nadzieję, że wkrótce się za to zabierzemy. A w warzywniaku najwięcej. W kolejce czekają też maliny. W zeszłym roku obiecaliśmy sobie, że koniecznie zrobimy z nimi porządek – jeśli tego nie zrobimy, zrobi się z nich niezły busz. Chociaż kto wie… może owoców też byłoby wtedy sporo.

Na ten tydzień życzę Wam dużo ogrodowych przyjemności. Po deszczach na pewno wyjdzie słońce i każdy moment spędzony w ogrodzie będzie na wagę złota.

U mnie zapowiada się kolejny bardzo aktywny tydzień, ale mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wskoczyć do ogrodu choć na chwilę.

A w następnym wpisie – mam nadzieję – przyjdę do Was z dobrymi wiadomościami. Związane oczywiście z ogrodnictwem. Trzymajcie kciuki, bo chodzi też trochę o moje skryte marzenie, taki jeden z ważnych celów, które chciałabym zrealizować w tym sezonie.

Do zobaczenia!

Agata 🙋










Po więcej zapraszam na kanał YouTube Tutaj


marca 09, 2026

Poniedziałkowy poranek w ogrodzie – witajcie w marcu!

Poniedziałkowy poranek w ogrodzie – witajcie w marcu!

 Kochani,

mamy poniedziałek, więc jak zawsze witam się z Wami serdecznie z mojego ogrodu. Marzec już na dobre się rozgościł, chociaż pogoda – jak to w marcu – bywa jeszcze bardzo kapryśna. Noce potrafią zaskoczyć solidnym przymrozkiem i temperatura spada poniżej zera, co o tej porze roku jest oczywiście czymś zupełnie naturalnym. W dzień natomiast bywa już naprawdę przyjemnie – czasem trochę wietrznie, ale na tyle znośnie, że można wyjść do ogrodu i w końcu trochę popracować.

Po tej długiej zimie ręce aż same rwą się do pracy. I myślę, że wielu z Was doskonale zna to uczucie.

U mnie w ostatnich dniach najczęściej w ruch szedł sekator. Bywały takie dni, że przez długie godziny, praktycznie do wieczora, pracowałam właśnie z nim w ręku. Wiosenne porządki w ogrodzie rozpoczęły się na dobre. Przycięte zostały już krzewy, drzewa owocowe, trawy ozdobne oraz hortensje – zarówno bukietowe, jak i krzewiaste. Uprzątnęłam też zeszłoroczne, suche badyle po bylinach: kocimiętce, szałwii, przegorzanach, przetacznikach i wielu innych roślinach.

Ogród powoli zaczyna oddychać i budzić się do życia, chociaż wciąż jeszcze każe nam na siebie trochę poczekać.

Przymrozki nocą nadal się pojawiają, a ziemia jest jeszcze mocno zamarznięta. Na razie nie ma mowy o wbiciu szpadla, więc warzywnik musi uzbroić się w cierpliwość. A przecież w marcu zazwyczaj wysiewałam już pierwsze warzywa – groszek, bób czy pietruszkę. Zawsze staram się zrobić to trochę wcześniej, bo gdy przychodzi nagle ciepło, bardzo szybko pojawiają się też pierwsi nieproszeni goście: mszyce i różne drobne szkodniki, które potrafią dobrać się choćby do rzodkiewek. W tym roku jednak pogoda wciąż każe nam poczekać.

Ale ogród uczy jednej bardzo ważnej rzeczy – cierpliwości.

I właśnie o tej cierpliwości chciałam dziś napisać kilka słów. Z natury jestem osobą pogodną – zawsze lubiłam się śmiać, uśmiechać, mam dość donośny głos i sporo energii. Ostatnio jednak trochę przygasłam. Od dziecka bardzo dbałam o zęby i regularnie chodziłam do dentysty. Bywały lata, kiedy wystarczały tylko dwie kontrolne wizyty w roku. Niestety czasami życie układa się inaczej, niż byśmy chciały, i trzeba zmierzyć się z różnymi trudnościami.

A zęby – nie oszukujmy się – są wizytówką kobiety.

Dziś wiem jednak jedno: tak jak w ogrodzie, tak i w życiu nie wszystko da się zrobić od razu. W dzisiejszych czasach wiele spraw można przyspieszyć tylko wtedy, gdy ma się ogromne środki. Czasami jednak pozostaje coś znacznie trudniejszego – cierpliwie przejść przez dany etap, krok po kroku, z nadzieją, że na końcu pojawi się uśmiech taki, jaki sobie wymarzyliśmy. Szeroki, od ucha do ucha.

Wczoraj obchodziłyśmy nasze święto, dlatego chciałabym z tej okazji życzyć wszystkim kobietom właśnie tej cierpliwości. Naprawdę ogromnej cierpliwości – zarówno w życiu, jak i w ogrodzie.

Życzę Wam również spełnienia wszystkich ogrodowych planów i marzeń na ten sezon. Niech wszystko, co zaplanowałyście na ten rok w swoich ogrodach, ma szansę pięknie wyrosnąć i zakwitnąć.

A przede wszystkim życzę Wam ludzi, którzy są obok i którzy Was wspierają. Bardzo często takimi osobami są nasi mężowie – niezastąpieni pomocnicy i towarzysze ogrodowych przygód. Im również należą się wielkie brawa, bo trzeba przyznać, że potrafią mieć do nas naprawdę anielską cierpliwość.

Dlatego tej cierpliwości życzę dziś także nam samym.

Jeszcze chwila… jeszcze trochę poczekajmy. Wiosna jest już naprawdę blisko. Jeszcze będzie pięknie, jeszcze będzie kolorowo, jeszcze zakwitnie wszystko to, na co dziś czekamy.

Pozdrawiam Was serdecznie

Agata

Zapraszam na spacery oczywiście na nasz kanał na YouTube - TUTAJ





marca 05, 2026

Warzywniak w ogrodzie od wiosny do jesieni – kompletny przewodnik Agaty.

Warzywniak w ogrodzie od wiosny do jesieni – kompletny przewodnik Agaty.

 “Dowiedz się, jak prowadzę warzywniak od wiosny do jesieni – siewy, sadzenie, podlewanie, zbiory warzyw, kwiatów i owoców oraz porządki jesienne i przygotowanie do zimy. Praktyczny przewodnik krok po kroku dla ogrodników ode mnie. 

Luty - czas przycinania jeśli pogoda dopisze, drzew i krzewów owocowych. Przycinamy borówki amerykańskie, jagody kamczackie, a nawet już i drzewa owocowe- jabłonie.

Marzec – początek sezonu

Warzywniak: przygotowanie narzędzi,  dodanie kompostu i obornika, wyrównanie terenu pod uprawę nasion warzyw i kwiatów.

Krzewy i drzewa owocowe: przycinanie krzewów owocowych i formowanie drzew, usuwanie suchych i uszkodzonych gałęzi. Przycinanie winogron za drugim , trzecim pąkiem. Obcinanie winorośli trzy razy w sezonie. Ostatni raz po zbiorach. Nawet w trakcie wegetacji dwukrotnie usuwam liście winogron, ze względu na zarazy. Nie pryskam , nie używam chemii, usuwam liście. Na początku sezonu podlewam wywarem z drożdży. Nie pryskam a podlewam również gnojówkami z pokrzywy, który tworzę od samego początku wiosny, kiedy tylko pojawia się świeża pokrzywa. Wywarem rozcieńczonym z pokrzywy podlewam w ogrodzie wszystkie rośliny.

Kwiaty i zioła: wysiew wczesnych kwiatów jednorocznych (np. aksamitki do inspektu lub na rozsadę), przygotowanie donic ziołowych, siew pomidorów. Koniec miesiąca, gdy nie ma śniegu - siew do gruntu - rzodkiewka, groszek, bób, szpinak , marchewka, pietruszka 

Kwiecień – siew i sadzenie

Warzywa: przy odpowiedniej temperaturze kolejne siewy warzyw do gruntu. Drugi siew rzodkiewki.

Dalie: w warzywniaku, gdy temperatura gleby jest odpowiednia, wysadzam. Gdy jednak są zapowiadane mrozy odpuszczam i czekam do maja. 

Kwiaty: wysiew nasturcji, wysiew kilku paczek cynii, rozsadzanie siewek  kosmosu w warzywniaku.

Maj – intensyfikacja upraw

Warzywa: wysadzanie po ustąpieniu przymrozków rozsady pomidorów do tunelu , sianie ogórków, sałaty, dyni, kabaczków, fasoli...sieję kolejną turę kwiatów jednorocznych np. godencje, cynie, by ich kwitnienie było przedłużone. 

Podlewanie: regularne nawadnianie i ochrona przed chłodnymi nocami. Koniec maja - pogoda odpowiednia. Wysadzam dalie do gruntu. Sieję kolejną rzodkiewkę.

Czerwiec – pełnia wiosny i początek lata

Zbiory: szczypior, rzodkiewka, sałata wczesna.

Warzywa: podlewanie, pielenie,

Kwiaty: usuwamy pierwsze kwiaty papryki,  wietrzymy tunele, zapraszamy zapylacze, pomagamy przy zapylaniu kwiatów pomidorów. Najlepsza jest szczoteczka elektryczna.

Owoce: pierwsze jagody kamczackie. Zdarza się , że już końcem maja są pierwsze owoce.

Lipiec – lato w pełni

Zbiory: truskawki, wczesne maliny, sałaty, fasola szparagowa, cukinia, młoda marchewka.

Warzywa: obcinanie liści pomidorów i innych roślin, aby owoce miały więcej światła i dojrzewały. 

Owoce: kontynuacja zbiorów jagód, truskawek i malin oraz suszymy zioła.

Prace dodatkowe: podlewanie i ochrona roślin przed szkodnikami, zwłaszcza pojawia się mszyca na koprze i bobie. Jedni ratują drugie.

Sierpień – dojrzałość plonów

Zbiory: pomidory, papryka, ogórki, cukinia, fasola, marchew, buraki.

Warzywa: usuwanie ostatnich liści u roślin owocujących, aby plony dojrzewały szybciej.

Owoce: maliny, świdośliwy, borówki, początek dojrzewania jabłek i gruszek.

Kwiaty: pielęgnacja kwiatów jednorocznych, usuwanie przekwitłych kwiatostanów.

Wrzesień – ostatnie zbiory lata

Zbiory: większość warzyw korzeniowych, pomidory, papryka, ogórki, fasola.

Prace przy drzewach: przycinanie drzew owocowych po zbiorach, usuwanie starych i suchych gałęzi.

Prace ogrodowe: wysiew poplonu lub nasion kwiatów na zimę, już pomału  przygotowywanie kompostu.

Październik – początek jesieni

Warzywa: usuwanie pozostałych resztek roślin z grządek, sprzątanie donic i inspektów.

Zioła: zbiór ziół do suszenia lub przechowania.

Prace ogrodowe: przygotowanie ziemi pod zimowy spoczynek, 

Listopad – zakończenie sezonu

Wysadzenie czosnku, ścinane malin, część patyków malin zostawiam na herbaty zimą.

Porządki: sprzątanie warzywniaka, oczyszczenie grządek, donic i pojemników.

Przygotowanie do zimy: uzupełnianie kompostu, przenoszenie obornika na grządki, ochrona roślin przed mrozem.

Zima – odpoczynek i regeneracja

Warzywniak pozostaje praktycznie pusty, przechowujemy w nim obornik, który wzbogaci glebę na wiosnę.

Śnieg pełni rolę naturalnego nawodnienia i ochrony gleby.

To czas planowania kolejnego sezonu, zamawiania nasion i przygotowania nowych nasadzeń.

Ten harmonogram pokazuje, że warzywniak daje plony przez cały sezon, wspiera bioróżnorodność dzięki kwiatom i ziołom, a systematyczna praca w nim daje ogromną satysfakcję.




marca 01, 2026

Wiosna – start w ogrodzie i przygotowanie warzywniaka.

Wiosna – start w ogrodzie i przygotowanie warzywniaka.

 

Wiosna w naszym warzywniaku zaczyna się od przygotowań – przeglądamy i ostrzymy narzędzia, aby prace przebiegały sprawnie i bezpiecznie. To czas, kiedy przycinam krzewy owocowe, aby zapewnić im zdrowy wzrost i lepsze plony.

Przygotowuję też starannie miejsce pod uprawę warzyw – wzbogacam ziemię kompostem i nawozami naturalnymi. To moment, w którym sieję i wysadzam pierwsze rośliny, dbając o regularne podlewanie. Jak wiecie, w naszym warzywniaku wiosna zaczyna się też od dalii – to symboliczny początek sezonu, który wprowadza kolory i radość. Niestety dla dalii miejsce mam tylko w warzywniaku. Jest ich sporo , więc wymagają sporo miejsca.

Nie zapominam także o kwiatach, które rok rocznie wysiewam między warzywami – aksamitki, nasturcje i kosmos są nie tylko ozdobą, ale i sprzymierzeńcami w walce ze szkodnikami. W warzywniaku nie brakuje też kwitnących ziół, ostróżek, goździków, dziewanny, potężnego kopru włoskiego i rabarbaru – bez nich trudno wyobrazić sobie pełny sezon.

Lato – pełnia życia warzywniaka

Latem zaczynają się już takie większe zbiory, a warzywniak tętni życiem. Marchewka prosto z ziemi smakuje jak na wsi, a owoce – truskawki, borówki, maliny – rozpieszczają nasze podniebienia. Pierwszymi owocami, które możemy smakować, są jagody kamczackie, następnie truskawki, maliny czarne, świdośliwy – maliny często dają radość, aż do przymrozków.

W tym okresie regularnie obcinam ostatnie liście u warzyw, aby owoce mogły w pełni dojrzeć. Po zbiorach przycinam również drzewa owocowe, dbając o ich zdrowie i przyszłoroczny plon. Warzywniak wypełniają szczypior, rzodkiewka, sałaty, fasola i wiele innych warzyw, a także kwiaty i zioła, które wspierają ekosystem ogrodu.

Jesień – porządki i przygotowanie do zimy

Jesień to czas intensywnych porządków. Zbieram ostatnie plony i przygotowuję warzywniak do zimowego spoczynku. Sprzątam donice po wysianych warzywach, wannę po rzodkiewkach i ogołacam grządki, na które znowóż będę przez okres zimowy dawać obornik od zwierząt...a z resztek warzyw tworzę znowu kompost. 

W listopadzie kończę sezon wysadzeniem czosnku – ten krok daje mi pewność, że zimą i wiosną będziemy mieć własny, aromatyczny czosnek.  

Gdy spadnie śnieg, warzywniak jest dodatkowo nawodniony, a śnieg chroni glebę i resztki roślin przed nadmiernym wymarznięciem.

Warzywniak – całoroczna radość i satysfakcja

Posiadanie własnego warzywniaka daje plony przez cały rok i zapewnia zapasy na zimę. Praca w ogrodzie wymaga czasu i wysiłku, ale satysfakcja, jaką daje widok zdrowych roślin, soczystych owoców i własnych warzyw, jest nieoceniona. To dobro, którego nie da się kupić za żadne pieniądze.

Każdy sezon w warzywniaku to także nauka i radość obserwowania natury – od wiosennych wysiewów, poprzez letnie zbiory, po jesienne porządki i przygotowania do zimy. To miejsce, w którym kwitną kwiaty, pachną zioła, a smaki prosto z grządki dają szczęście i zdrowie.

Na krótki spacer zapraszam 👉 TUTAJ

I na fotorelację oczywiście.!!! 

Udanego sezonu !!! Agata 🙋