Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wianek z wrotyczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wianek z wrotyczu. Pokaż wszystkie posty

września 18, 2023

Ogród we wrześniu.

Ogród we wrześniu.

 Witaj. Dzisiaj zapraszam na wrześniowy spacer po naszej głębi... Wrzesień równie ciepły, słoneczny. W końcu lato, i niestety sucho, grzybów kilka... Taki urok. Jeszcze czas na grzyby będzie... Tymczasem wciąż kolorowo na rabatach, na okrągło pracują zapylacze, są motyle, ważki i żaby kumkają. Na okrągło zbieramy plony z warzywniaka, fasolkę, cukinie, ogórki, pomidory, truskawki, a wysiana sałata, rukola i rzodkiewka za chwilę będą do schrupania. Zajadamy maliny, zakładamy maliny, a szerszenie zjadły wszystki winogron i przeniosły się na jabłonkę. Jabłek tam raczej nie doczekam, mam nadzieję, że z drugiej jabłonki zdążę pozbierać. Oj trzeba uważać, bo kiedy szerszeń ukąsi nie jest wesoło. Wiem coś o tym... Przeżyłam to na własnej skórze.

Dobra dość biadolenia. Idziemy 😁😁😁

Hortensje się rumienią... Tylko miś polarny spóźnił się z kwitnieniem i jest taki ładny, bialutki... Kwitną dalie, słoneczniki, aksamitki, kocimiętki, ostróżki, rozchodniki, róże, już astry, marcinki i trawy...w warzywniaku wciąż kolorowo, zielono i smacznie... Myślę, że jeszcze czas na porządki, choć chwastów już sporo na grządkach i na rabatach,czego na zdjęciach nie widać.... A klon nabrał już rdzawych odcieni. Rośnie i nawet zakwitł w tym roku przy oczku wodnym. 



Miskant memory nabiera pióropuszy. 







W najlepsze kwitnie przycięty niedawno rdest. 


Po raz drugi kwitną stare odmiany floksów. Te kolory są wszędzie. 


Szałwia lekarska siana z nasion... I w tym roku nie zakwitła tylko rząd szałwii się ładnie zagęścił. 


Proso już też wypuściło źdźbła. 


Rozplenice wyglądają uroczo. 


Wspomniany klon. 




Wspomniany miś polarny. Hortensja bukietowa.przesqdzony w zeszłym roku jesienią stąd wydaje mi się jego opóźnione kwitnienie. Ale kwitnie, zaklimatyzował się. 





Próbowaliśmy melona i smakowaliśmy po raz kolejny naszych mini arbuzów.



I tak krótko na temat zupy dyniowej w naszej pobliskiej szkołce... My również co już stało się tradycją bierzemy w tym przedsięwzięciu udział...do hospicjum przekazujemy 10 procent naszych utargów. Pogoda dopisała, było przesympatycznie, kolorowo i bardzo smacznie. Ogromna frekwencja, mnóstwo zadowolonych klientów, uśmiechniętych, radosnych dzieci. Tego wyjątkowego dnia każdy mógł tutaj znaleźć coś dla siebie. Były stanowiska z miodami, serami, wypiekami, ciastami, rybami, stanowiska z rękodziełami. Oczywiście to nie wszystko. Można było posłuchać jak śpiewa Izunia, której słuchać no nie mogę, jej głos rozwala mnie, wychodzi mi gesia skórka, łzy, i no nie mogę... Jej głos wpadał mi do ucha, oczywiście, że tak ale tego dnia musiałam mieć i oczy i uszy dookoła głowy, bo miałam ze sobą dzieci... Chociaż już moje nie takie małe, zgubić się raczej w szkółce by nie mogli, bo to miejsce odwiedzamy dosyć często. Więc znają tutaj każdy zakamarek a plac zabaw najbardziej.... I tak te kilka godzin upłynęło fantastycznie... A dla dzieci były gofery, wata cukrowa, gry, plac zabaw, zupka jak i dla dorosłych również... Kawa, ciacho i chyba wszystkiego i tak  nie napisałam... Najważniejsze, że dzień się udał, wszyscy zadowoleni, na pusto nie wracali do domów.... Nawet zdjęcia robione przez Maćka się udały 😁

Więc na koniec krótka fotorelacja... Co zabrałam ze sobą i jak tak super było... 










A zupa dyniowa była pyszna.... 







To by było na tyle. 

Prace na ten tydzień.? ... Odchwaszczamy rabaty, pielimy w warzywniaku, będziemy zbierać zioła i warzywa na przetwory... Pokorzystamy trochę z lata i porozkoszujemy się pogodą w ogrodzie. Zeszły tydzień był bardzo aktywny, kreatywny, potrzebuję oddechu, a znajdę go w ogrodzie, więc na spokojnie. Do następnego napisania. Pozdrawiam. Agata.