Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spacer po głębi lasu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Spacer po głębi lasu. Pokaż wszystkie posty

czerwca 01, 2022

Pierwszego czerwca w naszej głębi.

Pierwszego czerwca w naszej głębi.

 Witam i zapraszam jak co tydzień na spacer po naszej okolicy w głębi lasu. Ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza, kropi, pada, leje, czasem zaświeci słonko i tak w kołko. Ciężko się dostosować do tej zmiennej pogody. Jednak mam nadzieję, że niedługo się to ustabilizuje i można będzie w końcu wykonać  prace, które  od paru tygodni aż się proszą, żeby w końcu je zrealizować.... Dzisiaj zrobiliśmy sobie dzień dziecka... O tak, takich beztroskich dni życzę Wam jak najwięcej. U mnie niestety bez tego się nie obyło... Taki dzień... Ale jak to się mówi, na spokojnie, co nas ma spotkać, to nas nie ominie. Nie wiemy co nam los zgotował, ale zawsze możemy zmienić bieg. Pomyślności nie tylko na dzisiejszy dzionek i Udanej zabawy w ogrodzie...

Zmiany, zmiany... Wchodzimy pomalutku w okres kwitnienia róż, krzewuszek, tawuł, dereni, pęcherznic, i wielu, wielu krzewów czy bylin... Na lilie jeszcze musimy troszkę poczekać a z kwitnącymi kalinami  pożegnać do następnego roku. Cóż taka kolej w ogrodzie... Ale swoje 5 minut kaliny w ogrodach nadal mają,choć ciut ciut już się osypują... Ale to ciut.

Zapraszam obiecany spacer.





Lilie w pączkach 

Ostróżki

Ziółka



Ognik


Dzwonek



Bobik

W szklarni... 

Groszek


MÓJ skalniak, za niedługo zrobi się tu kolorowo. 



Najważniejsze, to pierwsze owoce jagody kamczackiej... Kwaśne, słodkie, nijakie... Ale zajadamy. 


Kolkwicja 

Żurawki pomału pomału startują 

Moja kochana królowa majowo czerwcowa. 

Dereń, znaczy dwa derenie 

Również dereń

A tu czyżby hortensją kosmata w tym roku miała mnie wynagrodzić??? Toż to już 3 rok będzie tak... Ulala

A jakie ma cudaśnie miękkie liście. 

Zdobią również liście języczki 

I liście kokorniaku... A jego grzybki już przekwitają ale wciąż wiszą... 

Oczywiście winobluszcz już pięknie oplótł okno warsztatowe hihi. 

I niedługo zakwitną peruki na krzewie. Niestety jedną gałąź mocno zmroziło... Obcięłam... 

Jak widać, dzieje się dzieje... Tylko wciąż pomalutku... Mam nadzieję, że szybko przyjdą ciepłe dni a zwłaszcza noce i w końcu warzywniak ruszy z kopytka. Bo jak narazie to.... Wyczekuje wręcz, i już nie wiem czy siać drugi raz dynie kabaczki czy wciąż czekać i wstrzymywać się z sianiem buraków.... Narazie świętujmy. Dzisiaj dzień dziecka.... Święto każdego z nas, bo wszak wszyscy jesteśmy dziećmi. Lody, spacer, wycieczki, gry, zabawy, a nawet wpis na bloga... Bo robie to z ogromną przyjemnością.... Korzystajmy i to nie tylko dzisiaj, a starajmy się korzystać, umilać czas każdego dnia. Mam nadzieję, że spacer, choć krótki się podobał. Zobaczymy jak to będzie za tydzień 🤔myślę że ogrody nas zaskoczą. Ja przyszykowałam jakiś czas temu gnojówke z drożdży i pokrzyw... Niedawno podlewałam rośliny, odrobina deszczu, a nawet nadmiar sprawi, że się zadzieje... I nawet pokonamy mszyce.... A rośliny się wzmocnią i będą rosły jak szalone. To widać gołym okiem. 

Do następnego napisania, pozdrawiam cieplutko. Pa