Dzień dobry w poniedziałek!
Po krótkiej nieobecności i długim weekendzie wracam do Was z nowym wpisem. Jak zwykle dzień rozpoczęłam od spaceru po ogrodzie i muszę przyznać, że zmiany są ogromne. Kilka dni poza domem wystarczyło, aby ogród dosłownie eksplodował zielenią i kolorami.
Zawsze, kiedy wyjeżdżamy, wracamy z jeszcze większą wdzięcznością za swoje miejsce na ziemi. Człowiek tęskni za domem, a po powrocie jeszcze bardziej docenia to, co stworzył własnymi rękami. Tym razem miałam wrażenie, jakbym wróciła do zupełnie innego ogrodu.
Ostatnie dni przyniosły nam wysokie temperatury w ciągu dnia i deszcze nocą. Wczoraj udało nam się wrócić dosłownie chwilę przed potężną ulewą. Zdążyliśmy schować walizki do domu i po chwili rozpadało się na dobre. Takie nocne deszcze są teraz bardzo potrzebne, choć obserwując ogród, mam wrażenie, że wody nadal jest za mało.
Doskonale widać to po mojej hortensji Anabelle, którą dostałam w ubiegłym roku. To już naprawdę duży krzew z mnóstwem zawiązanych pąków. Jedno porządne podlanie wystarcza jej zaledwie na kilka dni. Młode rośliny potrzebują naszej pomocy, zanim dobrze się ukorzenią. Warto też pamiętać, że nawet silna ulewa nie zawsze nawodni ziemię głęboko. Często mokra jest tylko powierzchnia, a głębiej gleba pozostaje sucha.
Coraz bardziej przekonuję się, że lepiej podlać rzadziej, ale bardzo obficie, niż codziennie po trochu. Takie płytkie podlewanie nie zachęca korzeni do wzrostu w głąb ziemi. Rośliny stają się wtedy bardziej zależne od naszej codziennej opieki. Z roku na rok widzę natomiast, że dobrze ukorzeniony ogród staje się coraz bardziej samowystarczalny.
W ogrodzie kwitnie teraz naprawdę wiele roślin. Pięknie zapowiadają się jaśminowce, kwitnie kolkwicja, krzewuszki, tawuły, ulubione kocimiętki i moje ukochane szałwie. Jeśli będziemy je regularnie przycinać po kwitnieniu, będą zdobiły ogród, aż do jesieni. Rozkwita również powojnik, coraz śmielej pokazują się róże, a wszystkie hortensje mają już pąki. Jednak uważam, że czerwiec zdecydowanie należy do róż.
Ogromną radość sprawiają mi także piwonie. W zeszłym roku dostałam kilka sadzonek, które posadziłam i pielęgnowałam najlepiej jak potrafiłam. Dziś mogę już cieszyć się ich pierwszymi kwiatami. Część trafia do wazonów w domu, a część pozostawiam na rabatach. To jedne z najpiękniejszych kwiatów w moim ogrodzie. Potężne, pachnące i niezwykle efektowne. Wciąż czekam jeszcze na rozwinięcie się kolejnej odmiany.
Piwonie, podobnie jak hortensje, potrzebują odpowiedniej pielęgnacji. Wody, nawożenia, słońca i czasem podpór dla ciężkich kwiatów. Warto pamiętać o nich nie tylko podczas kwitnienia, ale również później, gdy budują siłę na kolejny sezon.
W dalszym ciągu jestem zwolenniczką gęstych nasadzeń i ściółkowania. Dzięki temu chwastów jest zdecydowanie mniej, a gleba dłużej utrzymuje wilgoć. Możemy wykorzystywać skoszoną trawę, słomę czy trociny, pamiętając jednak, że różne materiały mają różny wpływ na odczyn gleby. Trociny lepiej sprawdzają się pod roślinami lubiącymi bardziej kwaśne podłoże, takimi jak hortensje, natomiast nie będą najlepszym wyborem pod lawendę.
W najbliższych dniach planuję regularne usuwanie przekwitłych kwiatów, lekkie porządki na rabatach oraz nawożenie trawnika. Pojawiły się już na nim żółte plamy i widać, że po kilku latach przyda mu się dawka składników odżywczych.
Niestety nie wszystko wygląda idealnie. Wygląda na to, że tej zimy straciłam wszystkie hibiskusy bylinowe. Nie jestem też pewna co do trzech hibiskusów krzewiastych. Takie sytuacje są częścią ogrodnictwa i trzeba się z nimi pogodzić. Być może przyjdzie czas na poszukanie odmian bardziej odpornych na mróz i wiosenne przymrozki.
Poza kwiatami cieszą zbiory owoców , takich jak jagody kamczackie. Na bieżąco robię z nich konfitury i część także mocno dosładzamy i jako nadzienie trafia do bułeczek. Dojrzewają truskawki, pięknie rośnie sałata, rukola i szpinak. Kwitną pomidory oraz ogórki. Mnóstwo owoców zapowiada się na borówkach, porzeczkach, agreście i pigwie. Bardzo dobrze wygląda również bób, groszek i fasola.
Czereśni niestety w tym roku prawdopodobnie nie będzie, ale za to wszystko wskazuje na to, że doczekamy się pięknego plonu jabłek.
Deszcz jest potrzebny, więc niech pada. A my cieszmy się tym, co rośnie wokół nas, dbajmy o nasze ogrody z rozsądkiem i obserwujmy, jak z tygodnia na tydzień zmieniają się na naszych oczach.
Jestem ciekawa, co kwitnie i dojrzewa już u Was. Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Zapraszam również do odwiedzenia mojego kanału YouTube, do którego link znajdziecie na blogu.
Życzę Wam pięknego tygodnia i wielu ogrodowych powodów do radości!
„Ogród uczy cierpliwości, ale właśnie w takich chwilach jak czerwiec pokazuje nam, że warto było czekać.” 🌿🌹


























































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz