„Maj jest miesiącem zieleni, kwiatów i nadziei.” — Maurice Maeterlinck
Maj… miesiąc ciepły, deszczowy, pachnący świeżą ziemią i soczystą zielenią. Wszystko wokół budzi się do pełni życia, a ogród z dnia na dzień zmienia się niemal na naszych oczach. Jedne kwiaty przekwitają, ustępując miejsca kolejnym — tym długo wyczekiwanym i upragnionym. Już niedługo będą zachwycać różaneczniki, azalie, tamaryszki, kaliny, żarnowce, piwonie i wiele innych (Przynajmniej u mnie- na to liczę) Coraz śmielej rozrastają się także byliny — szałwie i kocimiętki zaczynają tworzyć piękne, miękkie plamy, które za niedługo zakwitną i będą przyciągać pszczoły i motyle.
W sadzie i warzywniku również widać już efekty wiosennej pracy. Owoce pojawiają się na drzewach i krzewach, a nasiona warzyw i kwiatów jednorocznych są już wysiane. Deszcz regularnie podlewa ogród, dzięki czemu wszystko rośnie jak szalone. Trawa dosłownie rośnie w oczach — jest gęsta, soczysta i intensywnie zielona. Jest pięknie. Cudownie. W końcu maj to chyba naprawdę najpiękniejszy miesiąc w roku.
Po intensywnym czasie siewów, sadzenia ziemniaków i wysadzania dalii tempo prac ogrodowych zaczyna powoli zwalniać. I dobrze. Tak właśnie powinno być. Coraz częściej zamiast ciągle coś robić, po prostu wypoczywam. Podziwiam ogród, oglądam każdy zakątek, doglądam roślin i cieszę się tym, co już udało się stworzyć. To moment równowagi — między pracą a odpoczynkiem, między działaniem a zachwytem.
Oczywiście ogród nadal wymaga uwagi. Teraz przyszedł czas systematycznego pielenia, ale już bez pośpiechu, spokojniej, bardziej rytmicznie. Tak jak na parapetach nadal czekają pomidory i ogórki, które wypatrują cieplejszych nocy. Niestety ponownie schowane zostały także supertunie i dichondrie w donicach. Maj potrafi być kapryśny, a zimni ogrodnicy wciąż przypominają o sobie chłodnymi nocami.
W gotowości pozostają także hortensje ogrodowe, którym nadal trzeba zapewniać osłonę. Mam jednak ogromną nadzieję, że zimni ogrodnicy w końcu odpuszczą. Okrywanie całych rabat porośniętych liliami staje się już naprawdę trudne, szczególnie że lilie są bardzo delikatne i wyrosły już tak wysoko. Pozostaje mieć nadzieję, że przed nami będą już tylko chłodne noce, ale nie zimne — zwłaszcza te z minusowymi temperaturami.
Maj uczy cierpliwości, wdzięczności i zatrzymywania się na chwilę. To miesiąc, w którym ogród odwdzięcza się za cały trud włożony wczesną wiosną. Teraz można już częściej usiąść z kawą, wsłuchać się w śpiew ptaków i po prostu patrzeć, jak wszystko rośnie. I chyba właśnie za to kochamy maj najbardziej.
A teraz chodźcie ze mną na majowy spacer po ogrodzie… 🌿
Przygotowałam dla Was małą fotorelację z dzisiejszego dnia — pełną soczystej zieleni, kwitnących rabat i tego wyjątkowego spokoju, który daje maj.
Uciekam dalej nacieszyć oczy majem… a z Wami widzę się już w kolejnym wpisie. Agata 🙋🏽













































Ja również codziennie zachwycam się majem. Dom zaniedbany , bo większość czasu spędzam w ogrodzie. Pięknie u Ciebie i kolorowo. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłych majowych chwil 🌷🌷🌷🌷
OdpowiedzUsuńFaktycznie maj w ogrodzie cieszy oko kolorami
OdpowiedzUsuń