Zapraszam z kawą ❤️

stycznia 18, 2026

„Maj był zimny, lecz pracowity – ogród wiedział, że pora i tak nadejdzie.”

 Maj. Ach ten maj. Zimny był... Ale mimo to w ogrodzie się działo !!! 

Natura wiedziała co robi. Jednak bez mojej pomocy, bez tego biegania z okrywaniem, żadne lilie by  nie zakwitły...wiele by pomarzło. I tak wiele zmarzło. Nie mieliśmy ani jednego jabłka, ani jednej brzoskwini czy moreli. Obfite były za to plony malin...jeśli chodzi o porzeczki czy agrest to był zbiór na " zjedz mnie od razu "

A mówi się , że maj najpiękniejszy miesiąc w roku...To chyba prawda. Jak tak oglądam wasze ogrody, jest tyle w nich koloru, piękna. Że i ja pokusiłam się o więcej drzew , krzewów, które kwitną w maju. Bardzo lubię żarnowce, więc ich kolekcja powiększyła się o kolejne kolory. 

Pąki azali zmarzły, kwitł niezawodnie jak co roku tamaryszek, różanecznik i oczywiście moje ukochane kaliny. Z bylin cudownie jak co roku kwitły już kocimiętki i obłędne szałwie lekarskie... 

A pod koniec maja wysadzałam do wielkich wiader od nasionka piękne sadzonki pomidorów i ogórków.

W maju działo się już znacznie więcej. Na rabatach działo się coraz więcej, coraz więcej kolorów na rabatach przybywało. I oczywiście nowych roślin...

Na dzień mamy dostałam wyczekiwane klony palmowe a mi samej zaczęły się strasznie podobać hibiskusy. Więcej hibiskusów, tylko więcej. 

Pierwsze majowe koszenie trawy, ściółkowanie rabat i akcja majowa, gdzie mimo, że taki zimny maj, pogoda pamiętam dopisała. Cięcie żywopłotu , wzdłuż i wszerz. Koszar , ciężko było, gorąco było. Taczek zielonego już nie liczyłam. Efekt przeszedł nasze oczekiwania. Byliśmy bardzo zmęczeni, ale zadowoleni.  Glebogryzarka zrobiła swoje i spokojnie mogliśmy zawiesić włókninę na siatkę, by mieć więcej prywatności 🤔 i dojście w żywopłocie do kręgu. Takie czary mary. Żywopłot jest już bardzo wiekowy i obiecaliśmy sobie , że przynajmniej dwa razy do roku trzeba go ogarnąć i wkoło niego. Bardzo szybko potrafi się rozprzestrzeniać. Mnóstwo rozgałęzień na rabatach co bywa uciążliwe przy pieleniu. Rozwiązań w głowie już trochę jest. Więc ten rok trzeba pomyśleć. Ten żywopłot niczym sumak octowiec. Jeśli wiecie co mam na myśli. 😂 

Maj mimo chłodu, piękny był. Natura wie co robi...smakowaliśmy już pierwszych owoców i warzyw, dbaliśmy o ogród każdego dnia, pracowaliśmy w nim i odpoczywaliśmy pijąc zimną kawę 😁 Cieszyliśmy się, że po prostu jest wiosna i majowe są dni !!!

Zapraszam na krótką fotorelację. A na dłuższą zapraszam oczywiście 👉TUTAJ


To był pierwszy sezon truskawek zwisających, uprawianych na ściance. Powiem Wam 5 z plusem. Żeby było idealnie , musowo w tym roku kropelkowe nawadnianie 💪



Oczywiście w maju , to już chyba tradycja czyścimy nasze oczko wodne...Rybki są wtedy takie bardziej ruchliwe i widać wszystko do dna. 



Zanim sadzonki trafią do tunelu, hartuje je z dobry tydzień. Krok po kroku wystawiam każdego dnia na coraz dłużej w słońcu...by mogły się przyzwyczaić i do słonka i do wiatru. 


Córka majowa !!! Urodziny ma pod koniec maja. Już przyjęć w domu nie ma, teraz w planach ogrodowe , majowe party !!!




Podlewanie bardzo obfite dwa razy w tygodniu. To był bardzo dobry pomysł o taką uprawę pomidorów i ogórków. Woda trafia w korzenie a nie rozchodzi się na boki jak to w przypadku roślin posadzonych w gruncie 🙃

To chyba by było na tyle, jeśli chodzi o majowe podsumowanie. Będzie się działo ,oj będzie. Narazie oby do wiosny 😁 

Z pozdrowieniami Agata 🙋 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz