poniedziałek, 14 listopada 2016

Listopadowy poranek :)

Witajcie kochani po dłuższej mej nieobecności.Praca,obowiązki...wiadomo jak u każdego z nas ale...do Was zaglądałam...od dzisiaj jestem na urlopie i od rana nadrabiam zaległości.Najpierw te ogrodowe...sprzątania masa,roślinki już pozabezpieczane ale czy ja wiem czy nie za póżno,czy -10 nie spowodowało strat???.Okaże się wiosną...Pogoda od rana piękna :) sami zobaczcie.

w drodze do przedszkola ...
I w ogrodzie ???  8 rano,jak w lodowej krainie...









ostatnia różyczka wygląda przepięknie :)
i ozdobna,kolorowa kukurydza,o 11.00 zawisła dla ptaszków jak i jabłuszka :)Słoneczko świeci,zrobiło się jesiennie.


ale kochani ja to mam dopiero tyły,miałam Was poinformować jak moje naleweczki.Otóż zrobiłam jeszcze ich kilka...cytrynówke,mandarynóweczkę i obecnie kiszą się w słoju owoce dzikiej róży z miętą :)
Kto śledzi mój profil na fb ten już wie jaka jest odpowiedź kolejnej zagadki.

Mój kącik zapasów zimowych się powiększył :)

i nasze brzuchy też hihi... Uwielbiam pichcić dla mojej rodzinki,każdego dnia coś innego,coś dobrego :) i niekoniecznie wyszukanego bo przecież wiecie że najbardziej to ja kocham kuchnie rosyjską :)

A gdy już się najemy to spacer obowiązkowwy czy nawet przejażdżka sam fakt,pobyć na świeżym powietrzu...i robić to co się lubi...
Qadowo- moja druga pasja...i nawet zima nie jest w stanie mnie zniechęcić do latania po lesie :)


Ale się rozpisałam ...to nic... poznaliście mnie troszkę z innej strony...dzyn,dzyn... telefon od mamy :)
Do usłyszenia...ciepełka życzę:)