Witajcie, i mamy kwiecień, i pierwszy wpis na blogu w tym miesiącu.
Pogoda również nie rozpieszcza, wieje u nas dzisiaj, jest w miarę ciepło, nawet wyszło słonko... Ale na chwilę i znowu się schowało.
Po deszczach, dość obfitych, nawet padających całą noc, zazieleniło się pięknie na trawniku, i na rabatach, co nie co już kwitnie, jednak u nas nie tak intensywnie, zwłaszcza na żółto jak u Was moi mili.
Mimo wszystko, uważam że matka natura wie co robi i mimo, że raz całkiem przyjemnie, a czasem pomrozi, wie co robi, i nie od razu bucha kolorami, lecz stopniowo, pomaleńku... Zdążymy wszystko zobaczyć, obfocić jak należy i nacieszyć się...
Jak pisałam kolorów u nas nie za wiele, cieszy nas zielony, soczysty trawnik, o jak by my się cieszyli gdyby latem taki był jak dziś, jak teraz. Na rabatach kwitnie co nie co, zwłaszcza na żółto, w kolorach słonka. Kwiaty w pąkach, pąki na drzewach, aż chciałyby widać już pęknąć. Ale jednak coś je powstrzymuje. I racja, od przyszłego tygodnia mamy nawroty zimnych nocy z minusowymi temperaturami, więc w dzień może być słonecznie...
A ja biegam do hortensją i z hortensjami. Ogrodowe na dzień odkrywam, na noc przykrywam... A od dziewczyn hortensje które dostałam w prezencie hartuje, anabelki bo takie dostałam... Wynoszę na dzień na ogród, a na noc chowam, ponieważ już mają zielone listki... Długa historia, ale wiem, że nie bardzo uśmiecha mi się już wsadzić je do gruntu... Więc poczekamy.
Myślę sobie miejsce słoneczne czy lepiej półcień dla nich, bo przy takim upale jak w zeszłym roku był, no nie wiem czy dadzą radę na tej patelni... Zastanawiam się... A miały być przy oczku wodnym... Hmmm.
Krótki spacer, jak zawsze w niedzielę, dzisiaj palmową a i bez palm się nie obejdzie... I dzieci chętnie biorą udział w ich tworzeniu.
Kiedy świeci słonko, jest naprawdę przyjemnie... A kiedy zajdzie, już nie jest tak sympatycznie, za to co się dzieje na rabatach, a dzieje się naprawdę sporo, warto poczekać jeszcze te parę dni i zacznią kwitnąć kwiaty, drzewa, krzewy wczesnej wiosny...
Na to przecież czekamy wiosną, na te kolory, aż zacznie się naprawdę, naprawdę dziać no i w końcu kiedy będzie ciepło i słonecznie...
Ale myślę że to minie, przecież dopiero co były święta, sylwester, znowu święta przed nami... Czas niestety pędzi.. Pracy w ogrodzie mnóstwo a i przed świętami jak w domu, tak w ogródkach chcemy mieć czysto, wysprzątane, posiane i też odpocząć w święta... Dlatego warzywniak już pierwsze siewy poczynione i uprzątnięte... Czeka na kolejne nasionka... Tak tu narazie pusto oprócz rosnącego super czosnku... Ten nie boi się niczego... A i spod słomy już cebulka wyłazi...
Palmy zostały poczynione z wielkim zaangażowaniem...i wianek już świąteczny.
Reszta dekoracji wyjdzie z naszych rąk w trakcie trwania przygotowań do tych wyjątkowych świąt... Tymczasem my rozpoczynamy dzisiaj rekolekcje...A na końcu pieczenie okrągłych chlebków i baby 😁😊 a i zapomniałabym... Moje słodziaki. Hortensje, o których wspominałam... Hortensje krzewiaste anabelle...
 |
| Stały w ciepłym, i zaczęły wypuszczać zielone... A z takich patyków, choć anabelki ścina się nawet do ziemi, wyrosną fajne krzaki no i kwiaty... Kiedyś miałam te piękne kwiaty, ale eksperymentować to ja wtedy lubiłam... No i straciłam te hortenję... |
To by było na tyle.
Trzymajcie się cieplutko i do usłyszenia za parę dni. Przyjdę jeszcze z życzeniami. Pozdrawiam. Agata.