Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maj w ogrodzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maj w ogrodzie. Pokaż wszystkie posty

maja 18, 2026

Maj w ogrodzie – co kwitnie, co wysiałam i jak ogród radzi sobie po przymrozkach.

Maj w ogrodzie – co kwitnie, co wysiałam i jak ogród radzi sobie po przymrozkach.

 

Ten tydzień minął pod jednym wielkim znakiem zapytania. Wszyscy czekaliśmy na słońce, a tymczasem pogoda zaskakiwała nas niemal każdego dnia. Prognozy zapowiadały przelotne opady, ale deszcz praktycznie towarzyszył nam przez cały tydzień. Było zimno, pojawiły się nawet przymrozki. Druga połowa maja, dziś już osiemnasty maja, a od samego rana znów deszczowo.

Mrozu dziś już nie było, ale ostatnie noce dały się roślinom we znaki. Mimo wszystko te opady bardzo pomogły ogrodowi. Wszystko ruszyło do życia — może nie gwałtownie, nie „na drożdżach”, ale spokojnie i delikatnie. Każda roślina, każdy kwiat rozwija swoje piękno bardzo powoli. Może właśnie dlatego, że wciąż jest po prostu chłodno. Mam wrażenie, że cały ogród czeka na to obiecane ciepło, które podobno ma nadejść już za kilka dni.

Jak zapowiadano jeszcze w kwietniu — maj ma być deszczowy. I dokładnie taki jest.

Przez chłody moje pomidory i ogórki szklarniowe, które wysiałam już w marcu, nadal czekają na wysadzenie do tunelu foliowego. Za to do gruntu trafiły już dalie. W razie kolejnych przyziemnych przymrozków będę je mocno okrywać słomą. Jak wiecie, moje dalie zawsze bardzo ściółkuję i przygotowuję im ziemię już jesienią. Dzięki temu wilgoć długo utrzymuje się w podłożu i rośliny mają lepszy start.

Owoce już się pojawiają — wiszą agresty, porzeczki, owoce świdośliwy i jagody kamczackie. Do kwitnienia szykują się kolejne drzewka owocowe. Pigwa dopiero zbiera się do rozkwitu, natomiast brzoskwinie i morele już przekwitły. Niestety wygląda na to, że po tych przymrozkach raczej nie doczekamy się w tym roku owoców, podobnie jak na czereśniach.


Wciąż kwitnie jabłoń, a piwonie cierpliwie stoją w pąkach. Czekają również żarnowce ,jaśminowce, różaneczniki, azalie oraz szałwie. Kocimiętki już zaczynają nieśmiało rozkwitać. A kiedy tylko pogoda pozwala, spaceruję po ogrodzie i obserwuję, jak chwasty rosną na potęgę.

W poprzednim tygodniu wysiałam dyniowate, fasolkę, dynie, kabaczki oraz dynie ozdobne. Posiałam również wiele kwiatów — cynie, astry jednoroczne, aksamitki i nasturcje. Kosmosy jak co roku mnie nie zawodzą i rozsiewają się wszędzie, gdzie tylko mogą — najczęściej oczywiście w warzywniaku albo w zupełnie przypadkowych miejscach. Podobnie szarłaty. Później będę je delikatnie przesadzać tam, gdzie rzeczywiście powinny rosnąć.

W warzywniaku kwitnie już szczypiorek, a borówki amerykańskie wyglądają przepięknie. Wcześniej wysiane nasiona bardzo ładnie wykiełkowały. Możemy już zbierać pierwsze zieloności — szczypiorek, sałatę, rukolę i szpinak. Smak świeżych warzyw prosto z ogrodu jest po prostu nie do opisania.


Wysiałam również maciejkę, która za kilka tygodni będzie cudownie pachnieć i przyciągać swoim zapachem wieczorami.

Kwitną floksiki i głóg. Ostatnie tulipany już przekwitły, a do kwitnienia szykują się kaliny, na które co roku czekam z ogromną niecierpliwością. Magnolia wypuściła piękne, ogromne pąki po raz drugi — moja „Suzanna” potrafi zakwitnąć nawet trzy razy w sezonie.

Niestety nie wszystko wygląda idealnie. Akebia straciła większość kwiatów. Zmarzły mi dwie borówki amerykańskie. Puste, przemarznięte krzaki… Zmarzły również stipy, nasze ukochane „końskie ogonki”, które zawsze tak pięknie falowały na wietrze. Nawet koper ogrodowy ucierpiał po zimie. Na szczęście udało mi się zachować dwie młode sadzonki i to one przetrwały tę ciężką zimę.

Są też jeszcze nasi ogrodowi śpiochy — katalpa, hibiskusy bagienne czy ketmie drzewiaste. One po prostu potrzebują więcej czasu.

Mogłabym spacerować po ogrodzie godzinami i opowiadać Wam o każdej roślinie z osobna. O tamaryszku, na którego różowe kwitnienie już czekam. O pigwowcu, który właśnie pięknie kwitnie na biało. O wszystkich tych drobnych zmianach, które każdego dnia pokazują, że mimo chłodu natura nie zatrzymuje się ani na moment.

Niby ten maj taki zimny, ten tydzień taki deszczowy, ale ogród i tak idzie do przodu. Powoli. Krok po kroczku. Rozwija kolejne liście i kwiaty, pokazując swoje piękno bardzo delikatnie i spokojnie.

Na koniec zostawiam Was oczywiście ze zdjęciami i gorąco zachęcam do odwiedzenia mojego kanału na YouTubie 👉Tutaj Regularnie pojawiają się tam filmiki z naszych codziennych prac ogrodowych i sposobów, które stosuję od lat, by ogród był piękny, a praca w nim lżejsza dla kręgosłupa.

Jak wiedzą moi stali obserwatorzy — bardzo rzadko pielę w ogrodzie. Od lat stosuję kartonowanie rabat, ściółkowanie skoszoną trawą i naturalne metody zatrzymywania wilgoci. Pierwsze koszenie trawy mamy już za sobą, a skoszona trawa trafiła między innymi na rabatę piwoniową jako ściółka.

Mam nadzieję, że następny spacer po ogrodzie odbędzie się już w promieniach słońca, bez tej nieustającej deszczowej aury. Deszcz oczywiście jest potrzebny — oby tylko padał od czasu do czasu, podlewając za nas ogród, żebyśmy mogli jak najrzadziej spacerować z konewkami.

Trzymajcie się cieplutko i do zobaczenia w przyszłym tygodniu. Agata 🙋🏽 




















maja 19, 2025

Pada, pada, pada !!!

Pada, pada, pada !!!

 Piękny mamy maj tego roku. Prawda ? U nas od kilku dni pada, pada, pada. Czasem mocnej , czasem słabiej, ale pada. Już mamy wszyscy dosyć tej pogody. Niech już zrobi się w końcu wiosna. 

Na lato jeszcze przyjdzie czas, a znając... Będzie gorąco !!! I znowu będzie niedobrze.

Udało mi si zrobić obchód...ufff . W zimowej kurtce i zimowych butach, które tak mi przemokły, że wróciłam z wodą w butach do domu. Co za maj !!! 

Oby do tych cieplejszych dni, to napewno. W prognozach już tylko słońce. Niech wróci. Ooo , dogrzeje i wszystko ruszy jak na drożdżach. W końcu wysadzę też pomidory do foli. Ale najpierw niech no my folie zakotwiczymy. Będzie pogoda, zrobi się, w takim deszczu, zimnocie, nie ryzykujemy, tym bardziej były dni bardzo wietrzne, że bez czapki nie wychodziliśmy z domu. Ot taki nam się maj biedny trafił. Taka pogoda niektórych roślinom służy, a jedne czekają na cieplejsze dni i noce, by buchnać kwieciem. Bo narazie to ja mam zieleni wkoło pod dostatkiem. Zieleni w każdym odcieniu. Jest tak cicho i spokojnie i gdzie nie spojrzę biało. Kaliny pięknie rozkwitły a od deszczu, aż się pokładają. Piękne są. Nacieszam oczy nim zostaną wspomnieniem...

 



































Woda w oczku wymieniona jakiś czas temu, kiedy pogoda dopisywała. Rybki zadowolone!!!

Ps. To co co zmarzło, zostaw. Nie ruszaj. Wygląda jak wygląda, skruszeje i odpadnie. Teraz jest osłoną, kiedy roślina ruszy i na nowo wypuści liście i jest szansa , no zawsze jest szansa na kwiaty. Mam na to dowody. Pąki kwiatowe znowu u hortensji kosmatej mi zmarzły, tak jak w tamtym roku. Nie ruszam, już coś się dzieje, wypuszcza nowe, kto wie może z pąkami ??? W zeszłym roku ponownie pąki wypuściła i zakwitła. Prawdziwy cud natury. Takich cudów wam życzę. Dobrego tygodnia. Agata.