Dzień dobry w poniedziałek. W końcu w poniedziałek świeci słońce i można spokojnie pospacerować. Dzisiaj post o moich hortensjach i moje opowieści o nich w poniższym filmie TUTAJ
Zapraszam hortensjowo
Kilka kadr i uciekamy na spacer 👉 DO GŁĘBI LASU
"Jeśli chcesz iść do lasu wyłącz wifi tam z pewnością znajdziesz inne połączenie"
Dzień dobry w poniedziałek. W końcu w poniedziałek świeci słońce i można spokojnie pospacerować. Dzisiaj post o moich hortensjach i moje opowieści o nich w poniższym filmie TUTAJ
Zapraszam hortensjowo
Kilka kadr i uciekamy na spacer 👉 DO GŁĘBI LASU
Witam w pierwszą, listopadową niedzielę. Za oknem piękna jesień, piękne słońce, ciepło. Tylko się cieszyć i pokorzystać z pogody. Nie wiadomo jak jutro będzie, ostatnimi dniami ta pogoda jak w kalejdoskopie, szaleje. Temperatury raz tak, raz tak. Przyroda nie może się zdecydować. A ja się dzisiaj w końcu zdecydowałam, że post na blogu będzie tym razem, prawie, że z całego roku 😉 o hortensjach, moich ulubionych kwiatach. Bałam się o te krzewy, bo takie lato upalne zapowiadali, i prognozy się sprawdziły. A jak wiecie hortusie lubieją mieć mokre nóżki, a przy tych upałach konieczne było podlewanie. Gdyby nie to, tak pięknych kwiatów napewno bym się nie doczekała. Latem padało u nas może że trzy razy tak solidnie. Reszta deszczy co ksiądz kropidłem. Czyli nic dla hortensjii. Trzeba było się ratować. Deszczówki to teraz pod dostatkiem, bo jesień u nas więcej deszczowa jak słoneczna. Oczywiście to wielki plus, i niech sobie pada. A zauważyć można z roku na roku coraz mniej opadów, zwłaszcza latem... Niestety taki coraz ciepleszy klimat mamy. I po za tym szykują się zmiany w przyrodzie i to napewno.
Hortensje jak wiecie to moja ogrodowa miłość. Cięcie wykonuje wczesną wiosną, czasami jeszcze zimą, mam dostęp do obornika, więc hortensjom jego nie żałuję, kwiaty ścinam na bukiety, na wianki, czy w prezencie... A wiosną obcięte patyki próbuje ukorzenić. Procent z tego się udaje. Takim sposobem co roku mam swoje malutkie sadzonki.
Lubuję się w hortensjach bukietowych. Ich jest najwięcej i o różnych kwiatach, fakt kwiaty są stożkowe ale miają kwiaty płodne i płonne, mówimy wtedy nawet o kwiatach koronkowych...Odmiany bukietowe, kiedy już kwitną, o każdej porze wyglądają inaczej... Jak zaczynają kwitnąć są innego koloru, potem się bielą, aż wybielają, i na jesieni są nawet czerwone, ogniście czerwone. Niektóre się przebarwiają nie które nie. Na końcu zasychają i tak do wiosny mogą dekorować na rabatach. Z kolei hortensje kosmate, omszone kwitną na pędach dwuletnich, jak i ogrodowe, które już też mam. Omszona zakwitła po 3 latach, ogrodowa, którą dostałam od mamy kilka lat temu nigdy jeszcze nie kwitła i jedną ogrodową dostałam z kwiatami. Kwiaty tej hortesnji kiedy podeschły, obcięłam i zrobiłam wianek. Miała już pąki zawiązane. Omszona już też ma pąki. Więc teraz trzeba przypilnować żeby pąki nie zmarzły, by wlansie zakwitły w przyszłym roku. 😉 Fajnie by było powtórzyć sezon. Niestety ogród co roku mnie zaskakuje, hortensje też,wiec nigdy nie mogę być na stówę pewna, że hortensje, nawet te bukietowe zakwitną... Zdarzył się rok, że bardzo słabo kwitły, ponieważ była suszą, a ja nie miałam wtedy czasu na podlewanie... Ciężki to był wtedy dla mnie czas i nawet niee miałam głowy do ogrodowych spraw.
Więc zaczniemy od początku...
A wtedy to był już lipiec 😍
W sierpniu już się całkiem hortusie rozkręciły 😍😍😍
A kiedy przygrzało słonko mocniej po hortensjach było to widać. Podlewanie 2 razy więcej wskazane.
Pod koniec wakacji, sierpnia hortensje zaczęły się już rumienić 🤭
We wrześniu hortusie przebarwiały się już bardziej, lubię ten czas. Kolory takie już bardziej wyraziste...
W październiku hortensje zaczęły się fajnie zasuszać, a teraz to już są fajnie ususzone i podekorują do wiosny. Część ścięta do wazonów, część we wiankach ale n a krzewach wyglądają zasuszone kwiaty najlepiej...
Kilka krzewów hortensjii bukietowych została przesadzona z jak największą bryłą korzeniową, góra ścięta dosyć mocno, żeby cała siła poszła w korzenie. Zobaczymy ich przyszły sezon w nowym miejscu. Kilka hortensjowych zmian zostało poczynionych. Mam nadzieję, że to fajnie zaowocuje w przyszłym roku. Tegoroczny sezon hortensjowy uważam za udany, kwiaty cudowne, krzewy porosły, miałam się czym naprawdę cieszyć i przy czym chodzić. Cieszę się, że nawet kwiaty mogły podekorować w ślubnych stroikach na sali weselnej... I po prostu cieszę się, że je mam... Zawirowały mi w głowie i myślę, że na tych kilkunastu krzewach się nie skończy 🤭😉😍 bo jak się coś lubi to to się robi i tyle w temacie. Życzę przyjemności na kolejny tydzień i cudownego, długiego weekendu. Pozdrawiam i do usłyszenia. Agata.
