czwartek, 26 lipca 2018

Zapachniało liliami,czyli o kolorach w ogrodzie,szeptem o hortensjach,dyniach....

Witajcie kochani,ale ten czas leci,już końcóweczka lipca
i kwitną lilie ,które dzięki Wam bardzo pokochałam a ich kolekcja z roku na rok stopniowo powiększa się.
ps.w tym roku po raz pierwszy miałam do czynienia z pokrzypką liliową,niestety kilka lilii ucierpiało,ponieważ przy końcóweczce ciąży ciężko już mi było je zbierać ale zbierałam ile się da...
i oto efekty.jeszcze kilka w pączusiach,kwitną w odstępach i to jest fajne bo ogród kolorowy i pachnący.

przepiękna lilia Boogie woogie












każda to inna,różnią się odcieniem,być może tego nie widać na zdjęciach.tym razem brakuje mi bordowej lili,niestety m podczas koszenia "boków" ją skosił byście widzieli moje zdenerwowanie....ałć bolało.

no a tak na liliach nie chciałabym kończyć wpisu.Chcę pokazać jeszcze odrobinę naszego nieba ;-)
W ogrodzie zaczyna też dominować biel...biel czysta ,piękna i biel która mówi że już wielkimi krokami zbliża się jesień,ta tak mowa tu o hortensjach i dyniach ,ciut dziś o nich ...
i nie tylko o nich...






biel w sadzie






Nela bardzo się cieszy z różnych kolorystycznie i kształtnych inaczej dyń

w tym roku tak...






a tu strażnicy,nad wejściem do altany,bzzz niebezpiecznie ciut
i co mnie bardzo ucieszyło,podczas podlewania-pierwszy kwiatek tykwy
oj czuje że w tym roku będą zbiory ;-)
mykam spać.
udanego weekendu.pa

ps.nie przejmujcie się bzykami,one nie są niebezpieczne...jesce troche i odlecą.zawsze tak było.
no to papa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz