niedziela, 22 kwietnia 2018

Poranny obchód

Hej...my jeszcze we troje,tak jak obiecałam,informuję...
A teraz zapraszam na spacerek,rano towarzyszyła mi  córcia a m szykował obiadek,dziś na szybko ,ziemniaczki,mięsko i do wora...kurak już w piekarniku.
Mnie ostatnio już coraz ciężej ,oszczędzam się,nabieram sił ,psychicznie jestem gotowa....

a wiosna szaleje,codzień ogród nabiera kolorów a trawka taka soczysta....i mój mały w brzuszku także daje do wiwatu...nie mogę się doczekać by pokazać mu nasze Niebo ;-)

A tymczasem w ogrodzie się dzieje...serducho się raduje,










a tyle jeszcze w pąkach i mnóstwo ich pod hortensjami....cudownie


wiosna ....




lubczyk żyje...

świdośliwa


a m ww międzyczasie przekopuje warzywniak i walczy z topinamburem,a się z nim mamy...


a co to zakwitło,pomóżcie.
zakupy,11 doniczek...ach,och...pokaże w następnych postach.

coś nowego,,trzeba podlewać,pigwa
i jeszcze wiosna...







i czekamy kiedy zakwitnie niedobra ...





za to że jesteście,dla was...

i tak na koniec,wkrótce maj a więc bzy,w końcu i ja mam...


pięknej niedzieli...pa pa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz