piątek, 26 stycznia 2018

Ja chcę do zoo...

Witajcie kochani ,jak ja się cieszę że czas leci.Coraz bliżej wiosna,lato ,wakacje.Pogoda na dzień dzisiejszy nie rozpieszcza pada i pada,,na termometrach plusowo ,wody na drogach z dnia na dzień przybywa.Jednym słowem nie za ciekawie...ale co tam suzuki jedzie to najważniejsze i płynie się dalej i płynie się dalej...by do asfaltu...
Czas goni a mnie znowu naszło na wspomnienia.Lipiec,urlop,Poznań, zoo ,było po prostu super,strasznie nam się podobało...atrakcji starczy i dla dzieci i dla dorosłych i mam nadzieję że i w tym roku odwiedzimy stare zoo wraz z rodzinką ;-)

Zabieram Was na krótką wycieczkę...nie musicie ubierać kurtek i nie bierzcie parasola...;-)
bo to było pewnego,ciepłego dnia...w tym miejscu nie idzie się zgubić ani nudzić a spędzony czas sprawił że człowiek zapomina o świecie,o problemach.To było nasz czas ;-)

Nelcia z ukochaną ciocią Anią.







bez komentarza.hihi

Bunia ;-)

przeogromne okazy datur...kwiatów wkoło zoo co nie miara.

przeogromne żółwie,


a kuku


osiołek poznał męża po zapachu,byliśmy tu wiele lat temu.Smutne ma oczy.


chwila na słodkie

chwila dla Neli.



zwiedzamy dalej...



uwaga ten zaatakował kuzyna.przez szybę ale serducho mocniej biło.

mamo ja boję się

te żabki trujące

ropucha pomidorowa to pamiętam





poczułam się tu jak dżungli


to już koniec wycieczki,podobało Wam się?
Polecam jak najbardziej  stare zoo  Poznaniu. Było fantastycznie.Wspaniałe,ciepłe miejsce i dla dużych i dla małych,dla całej rodziny;-)mam nadzieję że i  tym roku uda nam się tam pojechać.
pozdrawiam i do usłyszenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz