wtorek, 21 lutego 2017

Odwilż

Witajcie.Dzisiejszy post jest o tym jak żyjemy  na przysłowiowym "odludziu".Gdy przychodzi ''ta '' zimowa pora nie jest wcale tak fajnie...z naturą nie wygramy ...woda,błoto a czasami i śnieg,dużo śniegu mogą nam zaszkodzić wydostać się z lasu nawet po ''chleb''.Odwilż jest najgorsza.
To zdjęcie sprzed kilku lat ...tak wyglądała droga główna,leśna czy gminna ???do dziś nie wiemy..




Obecnie jest dobrze,już nie pada ale za to wieje  (co może nam grozić utratą prądu nie na jeden czy dwa dni,bo i nawet tydzień..).no i wywiało nam kałuże,jest spokój...ale jeszcze w zeszłym tyg. było tak...


Masakra....w drodze do pracy asekurował mnie mój mąż...byle by do asfaltu...


Czy zauważyliście coś niebieskiego na drzewie na zdjęciu powyżej.Co to jest? na początku oniemiałam...po naszych lasach nie dość że grasują wilki to po drzewach skaczą niebieskie potworki...Leśne duchy czy co???

xxx

I tak też musieliśmy ratować nasze rybki w oczku.Deszcz popadał,lód zaczął opadać na dno i trzeba było działać.
Mąż uratował życie jednej rybce,pływała sobie we wiaderku...Wieczorem wróciłam z pracy,no nie zauważyłam że Gucio wylazł na pierwszy korytarz gdzie była rybka....już możecie się domyśleć co było dalej...no szkoda


Może teraz troszkę  weselszych wieści.
Kochani idzie wiosna :-)
posialiśmy już papryczkę,kupujemy nasionka,wypatrujemy oznak wiosny.Jednym słowem przygotowujemy się do sezonu.





Wiosna idzie a ja dopiero rozebrałam choinkę ,wprawdzie to choinka Neli,i za chiny nie dawała jej rozebrać...skorzystałam gdy była w przedszkolu...jakoś przekonałam ją ,że Mikołaj był i ją musiał zabrać...



Od strony kuchni to wiecie że lubię pichcić,dawno nie było bieszparmaka.W końcu zrobiłam,trzy gary do mycia ale to nic...liczy się smak...lubuje się też w tortach...po prostu lubię i tyle.Ostatnio mielimy mały bal...30 rocznica ślubu moich rodziców...dokładnie to 14 lutego :-)

Tort był niespodzianką,całe spotkanie uknułam z moimi braćmi  ;-)


...a zapomniałabym ...pochwale się a co, na fb wygrałam w konkursie dwa zaproszenia na Gardenie.Kto będzie na targach??? Jest szansa ze się  spotkamy??? my wybieramy się we trójkę...córe zabieram ze sobą :-)  (chyba)



i na koniec kawałek  nieba dzisiaj nad kawałkiem stawu.Bazie już kwitną
;-)

Trzymajcie się ciepło i do usłyszenia ;-)
Pozdrawiam.Pa


piątek, 3 lutego 2017

Tej zimy...i mój chlebek :-)

Jestem...znowu dawno mnie nie było,długo zbierałam zdjęcia..tak,tak...trochę się nazbierało i dzisiaj przychodzę do Was, mianowicie z mixami.Lubie mixy,Czyli u nas dziś o wszystkim i o niczym... :-)
Zapraszam .
Na początek,moja droga do domu z pracy.A jak tylko wjeżdżam do lasu,to przecież już jestem w domu ...TAKI widok cieszy,szczególnie po bardzo ciężkim dniu ...niestety i takie bywają :-(
Ale nie o tym będziemy pisać...


W domku zawsze ktoś na mnie czeka...bo przecież nawet nasze pupile potrafią okazać jak bardzo za nami tęsknili...Bąbel z Papikiem wybiega na główną drogę a Gucio ładuje swój tyłek do auta przed bramą a gdy tylko wjadę do garażu zostaję oblegana we fotelu...:-)ciężko wtedy wyczłapać się z auta...ale fajnie,fajnie...

Zimą trochę ciężej o wspólne spacery ale staramy się.pupile więcej przesiadują z moim m. w warsztacie...
a dziś spacer ...i jazda ...

tu zamarłam...las naprzeciwko domu,wycinka...to tam każdego roku  wypatrywaliśmy przebiśniegów.


A ogród już tak powiedziałabym nie śpi...


ale wciąż pod pierzynką..


i życie tętni...
czy latem,czy zimą Gucio w wózku ...:-)



i po raz kolejny,trochę wieści od strony kuchni...zimą to w kuchni najwięcej się dzieje,znacie placuszki...miód,cud i jabłka z gruszkami,a salcesonik ???...yyy pycha...placek mojego dzieciństwa...


winko,jagodowe,domowe,najlepsze,tym razem zrobione przez mojego braciszka...yyy pyszniutkie...odstało swoje...a kakao cóż lubimy...

pichcimy dalej,kiedy tylko mam czas i chęci to działam...nawet Nela mi pomaga ,jestem z niej bardzo dumna...fajnie tak czasem spędzić czas...faceci wstęp wzbroniony...
pizza,gofry ze szynką i serem,bułeczki z parówką i kołduny to nasze ulubione jedzonka...


a my kobiety ,zakaz wstępu do jednego z pomieszczeń gospodarczych,hihi żartuje...ale pokaże Wam namiastkę tego,co mój Staś tworzy ;-) pomału,do przodu,jak to się mówi...nie na wariata.


nio i znowu wracamy do kuchni...mój wypiek,mój pierwszy chlebek...bardzo się ucieszyłam gdy zniknął z talerzy :-)pycha....przepis mam od naszej blogowej koleżanki :-)naprawdę warto...


i to by było na tyle...a co u Was :-)
zima ma jednak swoje plusy,nieprawdaż ???

A ja i  tak marzę już o wiośnie,kartka papieru i długopis-planujemy...

Tym akcentem kończę dzisiejszy wpis,życząc udanego weekendu.Buziaki.Pa.
 ps. a dzisiaj może rogale ??? :-)
I