piątek, 28 lipca 2017

Po deszczu wyszło słońce....

Cześć ,oj kochani napadało,oj napadało...za dużo...rowy wylały,,bo zapchane,nie czyszczone,w lasach woda,drogi zalane,woda podchodzi pod dom...w stawie dużo wody a o piwnicy to już nie wspomnę...a było 6 lat spokoju...nie wiem jak to teraz będzie...









napadało ,oj napadało,ogród zarasta,wszystko zarasta...kwiatom się dostało,wszystkie oberwały...
a
dziś świeci słoneczko,jest ciepło,latają ważki,motyle i żaby kumkają ;-) i mimo deszczu rozkwitły lilie...zrobiło się kolorowo i pachnąco.Niech tak zostanie...ja już nie chce deszczu,mam dość.














motyli całe mnóstwo,żab,ważek...widoki za free












ku końcówce kilka podeszczowych migawek.



po co mi dziurawe gumowce...






tylko to co we foliaku nie oberwało...
co będzie dalej....mam nadzieję,że już tylko lepiej...Dużo słoneczka życzę na nadchodzący weekend i cały tydzień.Do usłyszenia...trzymajcie się ;-)