piątek, 3 lutego 2017

Tej zimy...i mój chlebek :-)

Jestem...znowu dawno mnie nie było,długo zbierałam zdjęcia..tak,tak...trochę się nazbierało i dzisiaj przychodzę do Was, mianowicie z mixami.Lubie mixy,Czyli u nas dziś o wszystkim i o niczym... :-)
Zapraszam .
Na początek,moja droga do domu z pracy.A jak tylko wjeżdżam do lasu,to przecież już jestem w domu ...TAKI widok cieszy,szczególnie po bardzo ciężkim dniu ...niestety i takie bywają :-(
Ale nie o tym będziemy pisać...


W domku zawsze ktoś na mnie czeka...bo przecież nawet nasze pupile potrafią okazać jak bardzo za nami tęsknili...Bąbel z Papikiem wybiega na główną drogę a Gucio ładuje swój tyłek do auta przed bramą a gdy tylko wjadę do garażu zostaję oblegana we fotelu...:-)ciężko wtedy wyczłapać się z auta...ale fajnie,fajnie...

Zimą trochę ciężej o wspólne spacery ale staramy się.pupile więcej przesiadują z moim m. w warsztacie...
a dziś spacer ...i jazda ...

tu zamarłam...las naprzeciwko domu,wycinka...to tam każdego roku  wypatrywaliśmy przebiśniegów.


A ogród już tak powiedziałabym nie śpi...


ale wciąż pod pierzynką..


i życie tętni...
czy latem,czy zimą Gucio w wózku ...:-)



i po raz kolejny,trochę wieści od strony kuchni...zimą to w kuchni najwięcej się dzieje,znacie placuszki...miód,cud i jabłka z gruszkami,a salcesonik ???...yyy pycha...placek mojego dzieciństwa...


winko,jagodowe,domowe,najlepsze,tym razem zrobione przez mojego braciszka...yyy pyszniutkie...odstało swoje...a kakao cóż lubimy...

pichcimy dalej,kiedy tylko mam czas i chęci to działam...nawet Nela mi pomaga ,jestem z niej bardzo dumna...fajnie tak czasem spędzić czas...faceci wstęp wzbroniony...
pizza,gofry ze szynką i serem,bułeczki z parówką i kołduny to nasze ulubione jedzonka...


a my kobiety ,zakaz wstępu do jednego z pomieszczeń gospodarczych,hihi żartuje...ale pokaże Wam namiastkę tego,co mój Staś tworzy ;-) pomału,do przodu,jak to się mówi...nie na wariata.


nio i znowu wracamy do kuchni...mój wypiek,mój pierwszy chlebek...bardzo się ucieszyłam gdy zniknął z talerzy :-)pycha....przepis mam od naszej blogowej koleżanki :-)naprawdę warto...


i to by było na tyle...a co u Was :-)
zima ma jednak swoje plusy,nieprawdaż ???

A ja i  tak marzę już o wiośnie,kartka papieru i długopis-planujemy...

Tym akcentem kończę dzisiejszy wpis,życząc udanego weekendu.Buziaki.Pa.
 ps. a dzisiaj może rogale ??? :-)
I