piątek, 3 czerwca 2016

Dziś o różach i nie tylko ;)

Witajcie kochani.
Dziś mam dla Was kilka nowinek.Nowy miesiąc dopiero co się zaczął a już mnie zaskoczył.
Zacznę od róż .
Od dawna poluje na róże kasztanowca i nigdzie przynajmniej w pobliżu nie mogę jej dostać ,ale za to uratowałam różę zwaną psia.Co roku traktowana kosiarka nigdy nie urosła i nie kwitla. Gdy pojechalam w to miejsce zaopatrzona w szpadel i wiadro dałam jej drugie życie.Szkoda mi się jej zrobiło a ona mi się odwdzięczyla ;)pięknie zakwitla i do tego cudnie pachnie.
A dziś rano jedna z moich róż mnie zamurowala,siedmiolatka ,co roku kwitla o tak
Dziś zakwitla na tak
w powiększeniu 
i pączek czerwony.
czy za dużo mi tu nie popsocili skrzydlaci przyjaciele?
jak myślicie ?
a ja tylko podlewalam i jak zawsze ten sam nawóz stosowałam .
Bo mrówki to już wiem,bardzo polubili te różyczki 

a przy dzikiej to już w ogóle wojsko bzz bzzz. pracują bez wytchnienia ;)

dość o rozach'jeszcze o nich usłyszycie ;)
w końcu przyszedł czas na truskawki;)

swój czas ma też jasminowiec,dałam mu wolność ,rośnie jak chce,trochę byle jak ale za to kwitnie i bosko pachnie
liliowce czekają chyba na deszcz' który prawdopodobnie ma padać jeszcze przez cały weekend.
liatra tez jakby chciała już kwitnąc .

 znowu zaskoczenie.Po deszczach w końcu wyskoczyly palmy,a jeszcze kilka dni temu grzebalam w ziemi,znajdując puste ziarna.mylilam się.one po prostu czekały na solidne podlanie.
lobelia też z dnia na dzień się powiększa ;)

i tu mój pierwszy otwarty kwiat surfini.
wyczekiwany bo taki mój własny 'wyhodowany .


ogród to masa niespodzianek,tych miłych i tych mniej niestety ;)
dziś mnie naprawdę mile zaskoczył ;)
to jak z tą siedmiolatka,pomożecie ?
udanego weekendu.
Pa