piątek, 1 kwietnia 2016

I mamy kwiecień.

Witajcie. Jak ten czas leci. Niedawno były święta. I już kwiecień, dłuższe dni, słoneczko. Czas leci nieubłaganie a wiosna sprawiła że większość czasu spędzamy w ogrodzie.Nawet zapomniałam, że dziś prima aprilis. Taka byłam pochłonięta robotą, samo karczowanie marcinkow zajęło mi sporo czasu .Zaczęły zajmować coraz większy obszar, na to im nie pozwoliłam, potem wzbogaciłam ziemię i posadzilam kwiatki. A jakie? to bedzie niespodzianka i dla was i dla mnie :-)
To zdjęcie poniżej  niestety tylko kawałek ziemi zarośniętej przez astry.
Ps.Marcinki już mają swoje miejsce :-)


A jak u nas rządzi natura? 
Natura rządzi się swoimi prawami :-) 

Tawuły szare
Szczypiorek, którego dzisiaj podzieliłam na kilka kępek, za nim czosnek. 
 Piwionia, którą dostałam 2lata temu, nie wiem czy zakwitnie pisałam już o niej, ale jak tylko pojawi się kwiat, napewno zrobię zdjęcie i Wam pokażę.
 Kamczatka dopierio zielenieje.
A tulipanami, które przyjechaly do mnie w zeszłym roku prosto z Holandii jestem zauroczona, choć jeszcze nie kwitną, mają piękne kolory na liściach. 
 Pączki czereśni, jeszcze troszkę i bum.
 A tu ukorzeniona gałązka forsycji zaczyna kwitnąc
 Zielono, zielono




A pięciorniki jakby się ścigali, który szybciej zzielenieje:-) 
Tą soczysta zielenią to jestem zachwycona u zlotlinu:-) 
 Orliki przetrwały
 A liliowce i trawa zebra rosną na potęgę.
 A zajączek macha Wam papa :-)

Na koniec moje krokusy, w święta się otworzyły, dziś już ich nie ma a białym to nawet nie zdążyłam fotki strzelić, za rok. 



 weekend ma być bardzo ciepły:-) 
Kochani korzystajcie ile się da:-) 
Uściski dla Was. 
Papa