wtorek, 22 marca 2016

Co w lesie piszczy.

Witajcie kochani. Mamy wiosnę, przyszła w końcu ta wyczekiwana, kalendarzowa ale ta pogoda za oknem wcale jej nie pokazuje. Odkąd wiosna ciągle pada i pada deszcz.
Na powitanie wiosny małe świętowanie w ogrodzie, akurat nie padało :-)











W zeszłym tygodniu dopisało słoneczko, dwa ciepłe, słoneczne dni sprawiły że ruszyliśmy z porządkami w warzywniaku. Przekopywanie warzywniaka, szykowanie słupków na nową siatkę, półkola na pnącza,te i inne rzeczy zaplanowaliśmy sobie na ten sezon. Jak będzie to wyglądało pokażę w kolejnych wpisach.
         A uwierzycie, że u nas już latały motylki?, właśnie tylko przez te dwa słoneczne, ciepłe dni :-)




A tu wyżej motylek który "lata" w ogrodzie na okrągło przez wszystkie pory roku :-)


Korzystamy też z darów natury:-)
Sok z brzozy jest naszym uzupełnieniem witamin.
I więcej nie będę sie rozpisywać bo przecież wiecie o czym mowa.





Na koniec moje krokusy, które dzielnie stoją i czekają na słoneczko, żeby w końcu się otworzyć i pokazać swoje piękno


Życzę Wam dużo słoneczka :-) 
Pozdrawiam