wtorek, 1 września 2015

Do lasu i z powrotem:)

Witam:)

1 września- żar z nieba sie leje,las- susza,kurz.nie pachnie,grzyba nie widać, nie czuć...nie będzie...krzaczki jagód popalone- zbiory w tym roku bardzo słabe:(
Drzewa wołają o deszcz  jak i Cały Las.
A wrzosy-wrzosy kwitną okazale niczym się nieprzejmując ukazują swe piękno i zapraszają na spacer wzdłóż drogi.







Pochodziliśmy trochę po lesie nawet pierwszych trujaków- a jak przecie sucho nie padało od wielu dni.


Trawy dają rade...delikatnie falują od wiatru!


I za nami nieżle sie kurzy.


I jedziemy- ot nasza droda do domu:)
Zapraszam.


W ogrodzie pokazuje ostatnie różyczki!
w tym roku:)
ps.więcej pączków ni ma a suszy,słońca-mają dość.







I jak zwykle zajrzyjmy do kuchni:
Pierwsze buraczki już w zalewie 
Jutro wskoczą do słoiczków:)
Taki przepis: odstawić do rana:)


I nasze bułeczki z parówką:)
Ulubione z resztą!


Na koniec 
Zapraszam do spacerów po lasach- po świeże powietrze,cudne widoki i czasami nawet wrażenia
np.ze spotkania licznej gromadki dzików:)
i może po grzyby????kto wie?!;)


Pozdrawiam
Do usłyszenia.