piątek, 28 sierpnia 2015

Melonowy zawrót głowy:)

Cześć:)
Pod koniec maja dostaliśmy melona-nie dużego,żółtego:)
Mąż mówi- przecież rodzice sadzili melony i arbuzy?;)i to wielkie jak dynie.może spróbujemy...czemu nie! I tak sie zaczęło:)ale wiedzieliśmy że jest za póżno!
Ususzyłam 3 ziarenka,wsadziłam do doniczki i jedno wykiełkowało.Wyczytałam że jak wypuści 4 listki to wsadzić do gruntu.W czerwcu melon trafił pod alafolie:)
Minęło kilka dni a on zaczął rosnąć i rosnąć:)



Pod koniec lipca zaczął kwitnąć.





A w połowie sierpnia zaczął owocować.



Krzaczor nadal sie powiększa ( wyłazi za folię) i owoce dość szybko dojrzewają.





Jeden melon a tyle zachodu!
I nieprawda że jeden krzak ma 5-6 melonów,jest ich o wiele więcej.
Podlewamy go deszczówką rano i wieczorem 
Najważniejsze że ma ciepło i jest posadzony w ziemi  gdzie był kompost do wiosny.

Więc czekamy dalej- już tylko na konsumpcje;););)
Jak myślicie doczekamy się;)
Ja już i tak  jestem happy;)
****


A niżej ziarenka ususzone na przyszły rok
Białe,zielone i żółte odmiany!do doniczek trafią w marcu.
Łoj:):):)


Co Wy na to?;)



Udanego słonecznego weekendu
Pozdrawiam serdecznie.
Papa