niedziela, 26 lipca 2015

Ostatnia lipcowa niedziela.

Witam serdecznie wszystkich odwiedzających mój blog.Pogoda jest dzisiaj straszna- wieje,jest zimno a jak robiłam zdjęcia było tylko 14 stopni.Teraz gdy pisze tego posta wyłoniło się słoneczko zza chmur ale uciekło!!!
I tak oto co w ogrodzie piszczy;)
A więc co słychać?:

                        Róże nadal czarują!




Liatra pomalutku pokazuje swoje białe puszki...


Pysznogłówka



A tu do Was prośba- co to za bylina,bo ja nie wiem-ma ktoś w swoim ogrodzie???
Ma śliczne żółte kwiaty,przeszło 2 metry,u mnie rośnie w półcieniu,na brak wody oklapuje i wymaga podpory!


Godencja i nieproszony gość- słonecznik;)


Budleja nadal pięknie kwitnie,staram się systematycznie usuwać przekwitnięte kwiaty.


Owoce ognika- też wyglądają dekoracyjnie.


Groszek pachnący-wysiał mi się w oponce.


Słoneczniki jak na tę porę??? Sami widzicie.
O tej porze w zeszłym roku był w pełni kwitnienia;)


I reszta...



Datura zmieniła miejsce- ze względu na dzieci,ciężko do niej dojść ale już nie zagraża!


Floksy,hortensje rozświetlą każdy ogród!


Niebo dzisiaj:(


I wczorajsze sprzątanie! Uff było ciężko w tym upale ale daliśmy radę.Mąż sprzątnął stare okna które zawadzały i zajmowały miejsce,odchwaścił 2*5 i przekopał z obornikiem.potem solidnie podlał deszcz-na koniec agrowłóknina i flance truskawk-i taczka cegówek i troche kamieni.
I mamy następne poletko.Obok poletko borówek które wcześniej mąż również odchwaścił,wyłożył agrowłókniną i wysypał trociny.


A dziś Niedziela-odpoczywamy;)
Do zobaczenia w sierpniu;)
Oj bedzie się działo!!!

Pozdrawiam.